Wpisy

Nie obyło się bez problemów, ale wyprawa rusza. Załogi są już gotowe do startu!

Jutro z Wrocławia wystartuje czwarta edycja Wielkiej Wyprawy Maluchów dla Dzieci – największego charytatywnego projektu motoryzacyjnego w Polsce. Tegoroczna wyprawa odbywa się pod hasłem „Pozwól im dorosnąć”, a jej celem jest zbiórka pieniędzy na leczenie, rehabilitację, zakup specjalistycznego sprzętu medycznego oraz pomoc psychologiczną dla dzieci poszkodowanych w wypadkach drogowych. W trzech poprzednich edycjach udało się zebrać ponad 13 milionów złotych. Czy uda się pobić ten wynik?

Dowiedz się więcej

Na starcie staną 73 Fiaty 126p – liczba nie jest przypadkowa, bo właśnie w 1973 roku rozpoczęto produkcję kultowego „Malucha” w Polsce. Wśród załóg nie zabraknie naszego radia, Grupy Pingwina oraz Fundacji Donateo.

Problemy jeszcze przed startem
Choć oficjalny start zaplanowano dopiero na niedzielny poranek, emocji nie brakowało już podczas dojazdu do Wrocławia, gdzie dzisiaj miała odbyć się odprawa przed wyprawą. Problem spotkał m.in. radiową załogę. W radiowym samochodzie niespodziewanie pękła wczoraj przednia szyba. Bez jej natychmiastowej wymiany udział w wyprawie stanął pod dużym znakiem zapytania.

Na ratunek przyszła firma Szafron z Pszczyny. Dzięki błyskawicznej pomocy Marcina, Patryka, Bartka i Piotrka udało się znaleźć odpowiednią szybę i wymienić ją dosłownie na ostatnią chwilę. To była jedyna firma, która była w stanie pomóc tak szybko. Dzięki ich zaangażowaniu radiowy samochód bezpiecznie dotarł dziś do Wrocławia i jest gotowy do startu.

Problemy techniczne nie ominęły także załogi Grupy Pingwina. Jeszcze przed wyjazdem z Wisły z Malucha spadła fajka ze świecy zapłonowej. Na szczęście wystarczył telefon do zaprzyjaźnionego mechanika i awarię szybko udało się usunąć. – Jechało nam się świetnie. Najwyższą prędkość osiągnęliśmy… jadąc z górki. Dzięki temu przetestowaliśmy też, że hamulce działają bez zarzutu – śmieje się Sławomir z Grupy Pingwina.

Wrocław opanowały Maluchy
Do stolicy Dolnego Śląska zjechały już wszystkie załogi. Okolice hotelu i miejsca odprawy dosłownie zapełniły się Fiatami 126p, które przechodziły ostatnie przygotowania przed wielką podróżą.

Samochody przeszły przeglądy techniczne, zostały oklejone numerami startowymi i partnerami wyprawy. Każdy z nich wyposażono również w nadajnik GPS. Dzięki temu organizatorzy mogą przez całą dobę monitorować położenie wszystkich załóg i w razie awarii błyskawicznie wysłać pomoc techniczną. Bo ta będzie niezbędna – fiaciki mają to do siebie, że lubią się psuć. W kolumnie pojadą nie tylko mechanicy, ale również pogotowie techniczne, karetka pogotowia, straż pożarna, Inspekcja Transportu Drogowego, fizjoterapeuci oraz zaplecze kuchenne. Nad organizacją całego przedsięwzięcia pracuje aż 98 osób.

„Żarty się skończyły”
Podczas sobotniej odprawy organizatorzy przypomnieli zasady bezpieczeństwa i przebieg całej trasy. W spotkaniu uczestniczyli również ambasadorzy wyprawy, m.in. Rafał Sonik, Kajetan Kajetanowicz, Jan Mela oraz Maciej Serafin. Odprawę rozpoczęto od słów, które doskonale oddają charakter przedsięwzięcia: – Żarty się skończyły. Zaczęła się Wielka Wyprawa Maluchów dla Dzieci – powiedziano. Bo choć atmosfera jest wyjątkowo przyjacielska, organizatorzy podkreślają, że bezpieczeństwo uczestników pozostaje absolutnym priorytetem.

Przez pół Polski bez klimatyzacji
Przed uczestnikami jedna z najtrudniejszych tras w historii projektu. Kolumna Fiatów 126p przejedzie przez Czechy, Niemcy, Liechtenstein i Szwajcarię, pokonując najwyższe partie Alp, by 6 lipca dotrzeć na Omaha Beach w Normandii.

Pierwszy wymagający odcinek ma już za sobą Grupa Pingwina, która przyjechała do Wrocławia z Wisły. Podróż nie należała do najłatwiejszych. W panujących upałach temperatura we wnętrzu Malucha sięgała aż 41 stopni Celsjusza. Kultowe Fiaty nie mają klimatyzacji – kierowcom pozostaje jedynie otwarte okno i tzw. „zimny łokieć”. Do Wrocławia bez problemów dotarła również załoga Fundacji Donateo.

Nie liczą się kilometry, tylko pomoc
Organizatorzy przypominają, że Wielka Wyprawa Maluchów nie jest wyścigiem. Tutaj nikt nie rywalizuje o najlepszy czas czy największą prędkość. Liczy się wyłącznie wysokość zebranych środków na pomoc dzieciom poszkodowanym w wypadkach drogowych. To właśnie dlatego każda załoga prowadzi własną zbiórkę i zachęca do wspierania swojej „Puchy dla Malucha”.

Jak można pomóc?
Każdy może dołączyć do Wielkiej Wyprawy Maluchów dla Dzieci. Grupa Pingwina uruchomiła własną internetową skarbonkę, z której środki trafią do dzieci poszkodowanych w wypadkach drogowych. Zbiórkę można wesprzeć pod adresem: https://zrzutka.pl/s/grupapingwina.

Fundacja Donateo zachęca do wsparcia swojej skarbonki – https://zrzutka.pl/s/mikrodonacje-donateo oraz do pomagania poprzez mikrodonacje przekazywane podczas codziennych zakupów. Wystarczy skorzystać z terminali mających mikrodonacje Donateo dostępnych w sklepach i punktach usługowych współpracujących z fundacją. Do programu mogą dołączać także przedsiębiorcy korzystający z terminali Polskich ePłatności, umożliwiając klientom przekazywanie niewielkich datków przy okazji płatności. Firmy zainteresowane udziałem w programie mogą kontaktować się pod adresem pep@donateo.pl lub ze swoim opiekunem biznesowym PeP.

Już w niedzielę 73 kultowe Fiaty 126p wyruszą z Wrocławia w liczącą kilka tysięcy kilometrów trasę przez Europę. Radio będzie relacjonować przebieg wyprawy na bieżąco.

Fiatem 126p przez Alpy dla dzieci. W niedzielę startuje Wielka Wyprawa Maluchów!

Współpraca płatna

Już w niedzielę, 28 czerwca, z Wrocławia wystartuje czwarta edycja Wielkiej Wyprawy Maluchów dla Dzieci. Blisko 70 załóg kultowych Fiatów 126p wyruszy w liczącą tysiące kilometrów trasę przez Europę, by zbierać pieniądze dla najmłodszych ofiar wypadków drogowych. W przedsięwzięciu po raz kolejny uczestniczy także nasze radio.

Hasło tegorocznej edycji brzmi „Pozwól im dorosnąć”. Organizatorzy podkreślają, że celem wyprawy jest nie tylko pomoc finansowa dzieciom poszkodowanym w wypadkach drogowych, ale również promowanie bezpieczeństwa na drogach. W ciągu trzech poprzednich edycji udało się zebrać ponad 13 mln zł na leczenie, rehabilitację, zakup specjalistycznego sprzętu medycznego oraz wsparcie psychologiczne dla najmłodszych.

Najtrudniejsza trasa w historii

Oficjalny start zaplanowano na godzinę 10.00 pod Halą Stulecia we Wrocławiu. Następnie kolumna „Maluchów” ruszy przez Polskę, Czechy, Niemcy, Liechtenstein i Szwajcarię, pokonując najwyższe partie Alp. Finał zagranicznej części wyprawy odbędzie się 6 lipca na słynnej Omaha Beach w Normandii. – To nie będzie przejazd widokowy. To będzie prawdziwa, wymagająca wyprawa – mówi Monika Handzlik z naszej redakcji, która tak jak w zeszłym roku i w tym weźmie udział w przejeździe.

Wśród uczestników znajdą się znane postacie świata sportu, motoryzacji i internetu, m.in. Rafał Sonik, Maciej Wisławski, Kajetan Kajetanowicz, Bartosz Ostałowski, Jan Mela oraz Remigiusz „Rezi” Wierzgoń.

Radio na trasie

Nasze radio po raz kolejny będzie relacjonować wydarzenie z samego środka kolumny. Monika Handzlik codziennie będzie przekazywać słuchaczom informacje z trasy, opowiadać o spotkanych uczestnikach i relacjonować przebieg zbiórki. – Prawie 70 Fiatów 126p, czyli kultowych maluszków produkowanych w Bielsku-Białej, ruszy w trasę po Europie i przejedzie tysiące kilometrów po to, żeby zbierać pieniądze dla dzieciaków poszkodowanych w wypadkach samochodowych, ale także żeby pokazywać, jak odpowiedzialnie jeździć i jak się dobrze zachowywać się za kierownicą – podkreśla Monika.

Wyprawę będzie można śledzić również przez pryzmat dwóch załóg szczególnie związanych z regionem. Na trasę ruszą Fiat 126p Grupy Pingwina, znanej m.in. z zarządzania ośrodkiem Skolnity w Wiśle, oraz samochód Fundacji Donateo.

Każdy może pomóc

Wielka Wyprawa Maluchów to także charytatywna rywalizacja poszczególnych załóg. Każdy samochód posiada własną internetową skarbonkę „Pucha dla Malucha”, do której można wpłacać datki. – Na Wielkiej Wyprawie Maluchów liczy się tylko jedna liczba. Ścigamy się wyłącznie na pieniądze zebrane do puszek. Jest takie piękne hasło: wrzuć piątaka na dzieciaka. I do tego wszystkich zachęcam – mówi Monika Handzlik.

Jak można pomóc? Wpłacając choćby niewielkie datki. Grupa Pingwina uruchomiła własną skarbonkę, do której mogą wpłacać darczyńcy chcący wesprzeć dzieci poszkodowane w wypadkach drogowych. Link znajdziecie tutaj: https://zrzutka.pl/s/grupapingwina.

Fundacja Donateo z kolei zachęca do wspierania Wielkiej Wyprawy Maluchów dla Dzieci przede wszystkim poprzez mikrodonacje przekazywane podczas codziennych zakupów. Można to zrobić w sklepach i punktach usługowych wyposażonych w terminale Donateo. Do inicjatywy mogą dołączać także przedsiębiorcy korzystający z terminali płatniczych Polskich ePłatności. Dzięki temu ich klienci będą mogli przekazywać niewielkie datki na rzecz dzieci poszkodowanych w wypadkach drogowych przy okazji codziennych płatności. Firmy zainteresowane uruchomieniem programu mikrodonacji mogą skontaktować się pod adresem: pep@donateo.pl.

Zebrane środki trafią do dzieci za pośrednictwem Fundacji Polskiego Związku Motorowego i Fundacji TVP. Programy edukacyjne i profilaktyczne realizować będą Fundacja Inter Cars oraz Stars4Stars.

Po powrocie z Francji uczestnicy rozpoczną polską część rajdu. Od 9 lipca kolumna Fiatów 126p odwiedzi kolejne miasta kraju, przemierzając północną i wschodnią Polskę – Bieszczady, Śląsk oraz Małopolskę. Projekt został objęty patronatami honorowymi Ministerstwa Infrastruktury, Ministerstwa Obrony Narodowej, Ministerstwa Sportu i Turystyki oraz prezydentów Wrocławia i Krakowa.

Wielka Wyprawa Maluchów 2025 dobiega końca. Niesamowita przygoda, wspaniała pomoc

Po 17 dniach pełnych emocji, trudów i niezapomnianych chwil Wielka Wyprawa Maluchów 2025 przeszła do historii. Składała się na nią 10-dniowa Trasa Bałtycka i 7 -dniowa trasa po Polsce. Ta niezwykła inicjatywa połączyła pasję do motoryzacji z chęcią pomocy dzieciom poszkodowanym w wypadkach drogowych. Nasza redakcja uczestniczyła w Trasie Bałtyckiej. Informacje dla naszych słuchaczy przekazywały Monika Handzlik i Patrycja Grzebyk. Czas na podsumowanie wyprawy.

Głównym celem akcji była zbiórka środków na rehabilitację dzieci poszkodowanych w wypadkach drogowych. Wielka Wyprawa Maluchów zakończyła się ogromnym sukcesem – jeszcze w trakcie trwania wydarzenia przekroczono granicę miliona złotych. Obecnie jest to już ponad 3 mln. Ogromną rolę odegrały mikrodonacje od osób prywatnych, które wpłacały drobne kwoty, udowadniając, że nawet najmniejszy gest ma znaczenie.

Trasa Wielkiej Wyprawy Maluchów, czyli wielki test maszyny i… człowieka


Wyprawa rozpoczęła się 1 lipca w Warszawie, skąd kolumna blisko 100 zabytkowych Fiatów 126p wyruszyła w trasę liczącą ponad pięć tysięcy kilometrów. Uczestnicy przemierzyli pięć krajów, zaczynając od Polski przez Szwecję, Finlandię, Estonię i Łotwę, by ostatecznie wrócić do kraju i zakończyć swoją podróż w Krakowie. Każdy dzień przynosił nowe wyzwania – od skandynawskich, szutrowych dróg, przez fińskie chłody, po upalne dni w krajach bałtyckich.

Szczególnie wymagający okazał się etap fiński, gdzie temperatura spadła do zaledwie kilku stopni, kontrastując z trzydziestostopniowymi upałami, które uczestnicy przeżywali zaledwie kilka dni wcześniej. Niezwykłym doświadczeniem był też dzień polarny w północnej Szwecji.

Uczestnicy Wielkiej Wyprawy Maluchów. Nieważne, czy masz 9 lat, czy 98


Wśród uczestników znaleźli się prawdziwi bohaterowie tej niezwykłej przygody. Jednym  z nich był Longin Bielak. 98-letnia legenda polskiego motosportu, wzięła udział w krótkim odcinku trasy, chcąc tym samym docenić szczytność tej akcji. Zupełnym przeciwieństwem był 9-letni Aleksander Pelikan, najmłodszy uczestnik wyprawy, który wraz z rodziną pokonywał kolejne kilometry w swoim maluchu. Warto zaznaczyć, że Olek, znany jako Młody Pelikan, to wschodząca gwiazda motoryzacji. 9-latek regularnie staje na najwyższym stopniu podium zawodów rajdowych w klasie dla juniorów

Nie zabrakło też znanych twarzy – Rafał Sonik, Kajetan Kajetanowicz, sportowiec oraz zawodnik MMA Rafał 'Tito’ Kryla, muzyk Sebastian Karpiel-Bułecka czy Jasiek Mela nie tylko uczestniczyli w wyprawie, ale też aktywnie zachęcali do wsparcia zbiórki. Kajetanowicz z sentymentem wspominał swoje pierwsze jazdy maluchami, które stały się początkiem jego rajdowej kariery.

Organizacja Wielkiej Wyprawy Maluchów? Nie lada logistyczne wyzwanie


Organizacja wyprawy tego kalibru wymagała wojskowej precyzji. 98 maluchów, na cześć 98. urodzin Longina Bielaka – słynnego pilota Sobiesława Zasady –  podzielono na 10 grup, z których każda miała swojego lidera. Całość zabezpieczały dwa śmigłowce, ekipy medyczne i ratownicze, a także mobilne centrum dowodzenia znane jako CKW (Centrum Kierowania Wyprawą).

Prawdziwym wyzwaniem okazało się wyżywienie uczestników. Mobilna kuchnia, która podążała za kolumną, przygotowała w sumie cztery i pół tysiąca posiłków, korzystając z półtorej tony żywności przywiezionej specjalnie z Polski. Menu uwzględniało zarówno tradycyjne polskie smaki, jak i lokalne specjały krajów, przez które przebiegała trasa.

Awaria radiowego maluszka

Nocne serwisy stały się codziennością dla mechaników, którzy zmagali się z licznymi awariami. Wymienili między innymi trzy silniki, pięć skrzyń biegów i 11 pomp paliwa. Niektóre naprawy wymagały szczególnej kreatywności – jak w przypadku radiowego malucha, którego stacyjkę „naprawiono” przy użyciu śrubokręta i młotka.

Samo prowadzenie też było wyzwaniem. – Przez pierwsze 30 minut miałam wrażenie, że samochód próbuje nas zabić! Trzęsie się jak na egzorcyzmach, a biegi wchodzą z oporem. Ale potem złapaliśmy z maluszkiem wspólny rytm. Choć początki były trudne, to z czasem się pokochaliśmy. Drapałam maluszka za lewym lusterkiem i głaskałam po kierownicy – podsumowuje z humorem nasza koleżanka redakcyjna Monika Handzlik.

Każdy dzień przynosił nowe wyzwania techniczne. W Finlandii ulewne deszcze sprawiły, że wycieraczki w wielu maluchach odmówiły posłuszeństwa, zmuszając kierowców do improwizowanych rozwiązań – niektórzy owijali je koszulkami, by jakoś radzić sobie z zalewającą szyby wodą. Ale to nie koniec. W maluchu oznaczonym numerem “10” i logotypem naszego radia, zabrakło szczelności, czego pokłosiem była kałuża wody na płycie podłogowej. W innym samochodzie do środka wpadła boczna szyba i trzeba było ją awaryjnie podkleić taśmą.

Łącznie odnotowano 382 usterki. Mechanicy byli wyposażeni w 2,5 tony części, 12 silników osiem skrzyń biegów oraz niezliczoną ilość mniejszych rzeczy. Należy odnotować, że po wyprawie magazyn części zapasowych był… pusty, co pokazuje, jak tytanową pracę wykonali mechanicy.

Serce bijące dla dzieci


Najważniejszym celem wyprawy pozostawała zbiórka funduszy na rehabilitację dzieci poszkodowanych w wypadkach drogowych. Sukces przerósł najśmielsze oczekiwania – już w trakcie wyprawy przekroczono magiczną granicę miliona złotych.

Ogromną rolę odegrały mikrodonacje zbierane przez Fundację Donateo od osób prywatnych, które wpłacały po kilka złotych, udowadniając, że nawet najmniejszy gest ma znaczenie. Wsparcia można było udzielić także podczas zakupów – zarówno online, jak i stacjonarnie – wybierając przy płatności dodatkową wpłatę w wysokości 3, 6 lub 9 złotych. Do akcji dołączyły również znane osoby i firmy, m.in. Rafał Brzoska i Kuba Midel, znacząco wspierając zbiórkę.

Niezwykłe momenty, które zapadły w pamięć

Wyprawa obfitowała w niezapomniane chwile. Challenge śledziowy, podczas którego uczestnicy zjadali słynne, śmierdzące śledzie, by zebrać pieniądze dla dzieci, pokazał, jak daleko są w stanie się posunąć dla słusznego celu. Co warte podkreślenie, jest to najbardziej śmierdzące danie świata.

Wzruszające było powitanie w polskich Szypliszkach, gdzie strażacy przygotowali specjalną bramę wodną. Na polskich odcinkach trasy wzruszających momentów było więcej. Dość wspomnieć, że na stacji benzynowej, na której tankowane były maluszki, uczestnicy zostali powitani wypiekami przygotowanymi przez lokalną społeczność. Wyprawa dotarła także do dziewczyny, która pozostaje pod opieką Fundacji Donateo. 

Niecodziennym widokiem był też spontaniczny taniec przy maluchach na łotewskiej stacji benzynowej, który prowadził znany choreograf Rafał „Tito” Kryla.

Pełne relacje, zdjęcia i filmy z tej niezwykłej przygody można znaleźć na stronach Fundacji Donateo oraz na stronie i social mediach naszego radia. – Chcielibyśmy serdecznie podziękować fundacji za to, że mogliśmy razem uczestniczyć w tym niesamowitym wydarzeniu – podsumowuje Monika Handzlik, która wraz z Patrycją Grzebyk reprezentowała naszą redakcję, pokonując z radiowym maluszkiem ponad 5 tys. kilometrów. 

Nadal można wspierać akcję 

Przypominamy jednocześnie, że wciąż można wspierać finansowo całą akcję. Skarbonka “Wielka Wyprawa Maluchów dla Dzieci” zebrała już ponad 260 tys. zł. Za każdą, nawet najmniejszą cegiełeczkę, dziękujemy. Link do zbiórki: TUTAJ

Wielki finał w Krakowie

W czwartek 17 lipca cała załoga Wielkiej Wyprawy Maluchów około godziny 16:30 wjechała na Rynek Główny w Krakowie, kończąc tym samym swoją trasę. W dawnej stolicy Polski na uczestników czekały tłumy sympatyków całej akcji, którzy zbierali podpisy i pamiątkowe zdjęcia z głównymi bohaterami. Na miejscu oczywiście była obecna redakcja Radia DISCO. – Przepiękne wydarzenia zakończone we wspaniały sposób. Dziękujemy wszystkim, którzy byli z nami w Krakowie fizycznie i duchem. Przypominamy, że cały czas można wspierać Fundację, do czego gorąco zachęcamy – podkreśliła Monika Handzlik.

Wielka Wyprawa Maluchów 2025: Zakończenie trasy bałtyckiej i początek polskiej przygody

Trasa bałtycka Maluchów w liczbach

Przez 10 intensywnych dni maluchy przemierzyły pięć krajów, pokonując imponujące 3,5 tysiąca kilometrów. – To był czas pełen wzruszeń i niezapomnianych spotkań – podkreśla Monika Handzlik, uczestnicząca w wyprawie nasza koleżanka redakcyjna. Wyprawa zgromadziła 98 legendarnych fiacików i 350 pasjonatów. Najważniejszy jest jednak zebrany 1,5 miliona złotych na pomoc poszkodowanym dzieciom.

Polska trasa Wielkiej Wyprawy Maluchów

W najbliższych dniach uczestników czeka wiele atrakcji. Kalendarz wydarzeń obejmuje wizytę w historycznej fabryce Fiata w Tychach i pikniki bezpieczeństwa ruchu drogowego w Gdańsku i Oławie. Kulminacyjnym momentem będzie wielki finał 17 lipca na krakowskim Rynku Głównym, gdzie o godzinie 16.30 pojawi się blisko 100 maluchów.

Zabawa połączona z ogromem pomocy

Monika Handzlik w szczególny sposób podziękowała wszystkim zaangażowanym w wyprawę. – Chcemy podziękować z całego serca wszystkim, którzy byli z nami, wspierali nas i dopingowali. Jesteśmy niezwykle poruszeni tym, jak nasi słuchacze i przyjaciele akcji się zaangażowali. Wasze wiadomości, dobre słowa i gesty dodawały nam sił każdego dnia tej wyprawy – mówi. Szczególne podziękowania popłynęły także w kierunku darczyńców. – Nasza puszka jest jedną z największych, a to wszystko dzięki Wam – WWM udało się zebrać już 1,5 miliona złotych! To niesamowite, jak wiele dobra można wspólnie stworzyć. Wierzymy, że ta akcja na stałe zagości w naszych sercach i kalendarzach -mówi. Monika podkreśliła również wyjątkową atmosferę całego wydarzenia: – Bawiliśmy się wspaniale, pomagając jednocześnie innym. To połączenie pasji i pomocy potrzebującym dzieciom jest czymś wyjątkowym. Dziękujemy za każdą przekazaną złotówkę, uśmiech i ciepłe słowo – to dla nas bezcenne. W imieniu swoim, Fundacji Donateo, naszego malucha, 11 kluczy, jednego śrubokręta i przede wszystkim dzieci, które skorzystają z tej pomocy – dziękujemy Wam z całego serca – przekazała.

Jak wesprzeć Wielką Wyprawę Maluchów?

Wirtualna skarbonka wciąż jest aktywna pod adresem donateo.pl. Miłośnicy motoryzacji i osoby chcące pomóc mogą śledzić aktualne relacje na stronach Fundacji Donateo i naszego radia. Organizatorzy szczególnie zapraszają na finał do Krakowa, który będzie wyjątkową okazją do spotkania i wspólnego świętowania tego niezwykłego przedsięwzięcia.

Za tydzień podsumujemy dla Was tę niezwykłą podróż! Widzimy się za rok, na kolejnej Wielkiej Wyprawie Maluchów!

Wielka Wyprawa Maluchów: nocny maraton napraw i emocje przed finałem Trasy Bałtyckiej

Nocny serwis: mechanicy nie próżnują

Serwis nocny przypominał prawdziwy maraton. Ekipy techniczne sprawdziły 21 pojazdów, wymieniając m.in. linkę gazu, stacyjkę i trzy komplety uszczelek gaźnika. W trzech maluchach poprawiono oświetlenie, a w jednym zamontowano nowy alternator. Nie obyło się bez wyzwań – brak części uniemożliwił naprawę rozruszników w czterech autach, a większość pojazdów wymaga regularnego dolewania oleju ze względu na uporczywe wycieki.

Ostatni dzień za granicą: zmęczenie, taniec i wzruszające spotkania na Wielkiej Wyprawie Maluchów

To był szczególny dzień – ostatni poza Polską w ramach Trasy Bałtyckiej. Uczestnicy obudzili się na Łotwie, by po przejechaniu Litwy po południu dotrzeć do ojczyzny. Zmęczenie jest już wyraźnie widoczne, ale nie brakuje energii. – Podczas postoju na stacji benzynowej maluchy stały w rzędzie, a ich właściciele… tańczyli na trawie! Najpierw krótki fitness pod okiem jednej z uczestniczek, potem nauka układu tanecznego pod kierunkiem Rafała „Tito” Kryli, znanego z „You Can Dance” – mówi nasza koleżanka redakcyjna Monika Handzlik. Widok grupy tańczących przy maluchach wzbudził spore zainteresowanie. – Coraz częściej spotykamy polskich kierowców, którzy nas rozpoznają i dopingują – dodaje.

Wzruszające powitanie w Szypliszkach

Uczestnicy Wielkiej Wyprawy zostali dziś niezwykle serdecznie powitani przez strażaków z OSP w Szypliszkach. Każdy z maluchów przejechał przez efektowną bramę wodną, przy dźwiękach syren. – To było bardzo wzruszające, większość z nas ocierała łzy – relacjonowali członkowie radiowej ekipy. Na miejscu czekał słodki poczęstunek – ciasta i herbata przygotowane przez żony strażaków oraz własnoręcznie wykonane przez samych druhów regionalne przysmaki: sękacz i mrowisko. Oba wypieki oraz maskotka miejscowej OSP trafiły od razu na licytację – mrowisko sprzedano za 1000 euro, sękacza za 2600, a misia za 500 euro. Maskotka, po wygranej licytacji przez Filipa, została od razu przekazana na kolejną aukcję. Uczestnicy wyprawy zostali także przywitani przez lokalne władze.

Radiowy maluch znów w formie: historia jednej stacyjki

Maluch ekipy naszego radia znów może cieszyć się pełnią sprawności. Po nocnej interwencji serwisu zamiast rozkręcania śrubokrętem teraz odpala się kluczykiem. Apropos kluczyków, jest ich teraz aż dziewięć! – To jak kolekcjonerskie rarytasy – żartuje Monika.
Części do malucha znaleziono u niezwykłego pasjonata – kolekcjonera mieszkającego pod Rygą, który w swoim garażu przechowuje 60 maluchów i prawie każdą możliwą część zamienną. – To był strzał w dziesiątkę – cieszy się radiowa ekipa. – Teraz mamy zapas na resztę trasy!

Marcin Małysz o WWM: To największa logistyczna układanka, jaką można sobie wyobrazić

Za kulisami tej niezwykłej akcji stoi Marcin Małysz – współorganizator wyprawy i człowiek, który od trzech lat zamienia szalone pomysły w rzeczywistość. W rozmowie z Moniką Handzlik zdradził szczegóły przygotowań.
Planowanie wyprawy zaczyna się już w styczniu. Najpierw ustalany jest cel podróży, potem szczegóły trasy, noclegi oraz zabezpieczenie techniczne i medyczne. Do maja wszystko musi być dopięte na ostatni guzik. Ważną rolę odgrywa Centrum Kierowania Wyprawą (CKW) – mobilne biuro w samochodzie wyposażonym w system monitoringu. Jak wyjaśnia Marcin Małysz, widzą każdy maluch w czasie rzeczywistym. Jeśli któryś zjedzie z trasy, natychmiast dostają alert i dzwonią, by upewnić się, czy wszystko w porządku. Czasem okazuje się, że ktoś po prostu zapomniał zgłosić postój na kawę.
Nasz rozmówca podkreśla, że wyprawa to gigantyczne przedsięwzięcie logistyczne. W organizację zaangażowanych jest około 200 osób, w tym ekipy techniczne, ratownicy i koordynatorzy. 
Najważniejszy jest jednak cel całej akcji. Jak przypomina Marcin Małysz, w tym roku zbierają na rehabilitację i pomoc psychologiczną dla dzieci poszkodowanych w wypadkach drogowych. Każda wpłata to szansa na lepsze życie dla małych podopiecznych.

Dołącz do akcji! Wesprzyj Wielką Wyprawę Maluchów

Wielka Wyprawa Maluchów to przede wszystkim zbiórka na pomoc dzieciom po wypadkach drogowych. Można ją wesprzeć przez stronę donateo.pl. Relacje na żywo, zdjęcia i filmy dostępne są na stronach Fundacji Donateo i naszego radia.

Awarie na Wielkiej Wyprawie Maluchów. Jak radzą sobie Fiaty 126p w 8. dniu wyprawy?

W serwisie nocnym mechanicy mieli ręce pełne roboty. W różnych maluchach wymienili silnik, skrzynię biegów, pompę paliwa i stacyjkę. Pojawiło się też kilka mniejszych usterek – przelane hamulce, konieczność regulacji gaźników i zaworów, uszczelnienia wycieków oraz naprawa silnika wycieraczek. – To wszystko w strugach deszczu, mechanicy pracowali do drugiej w nocy – relacjonowała Monika.

Wielka Wyprawa Maluchów dotarła do Estonii

Rano uczestnicy przeprawili się promem z Finlandii do Estonii. – Opuściliśmy Helsinki, bladym świtem ruszyliśmy i jedziemy teraz przez Estonię – mówiła Monika. Wieczorem wcześniej wszyscy skorzystali z chwili odpoczynku – część wybrała saunę fińską, inni morsowali w jeziorze przy hotelu.
Poranek nie zaczął się spokojnie. Fiat 126p Fundacji Donateo nie odpalał, a zablokowana stacyjka i koła unieruchomiły pojazd. – To była nasza pierwsza taka poważniejsza awaria – tłumaczyła Monika. Auto trafiło na lawetę, a mechanicy, jeszcze przed wjazdem na prom, przywrócili je do życia. – Odpalili go metodą ślusarską – wybili śrubokręt młotkiem prosto w stacyjkę i odblokowali ją. Fiat ruszył dalej, choć teraz odpala się go śrubokrętem pozostawionym w stacyjce. – Do obsługi naszego Maluszka od teraz potrzeba dziewięciu kluczy i dwóch śrubokrętów. Jak wiecie z wcześniejszych relacji, pierwszego dnia okazało się, że każdy zamek jest z innego kompletu. Dlatego każdy zamek otwiera inny klucz. Niestety żaden z nich nie pasował do baku. Serwis na szczęście rozwiercił bak, który otwiera się od tamtego czasu na śrubokręt – mówi rozbawiona Monika.
Dziś do mobilnego serwisu dotarła też dodatkowa paczka z częściami. – W zeszłym roku nie psuły się lewarki, więc zabraliśmy ich niewiele, a teraz poszły i trzeba było dosłać je z Polski – Monika relacjonuje rozmowę z szefem serwisu.

Liczba maluchów na Wielkiej Wyprawie nie jest przypadkowa

Tegoroczna liczba załóg nie jest przypadkowa. Na trasę wyjechało dokładnie 98 Fiatów 126p, a to w nawiązaniu do 98. urodzin Longina Bielaka – legendarnego pilota rajdowego i wieloletniego współpracownika Sobiesława Zasady. Co ciekawe, to właśnie Sobiesławowi Zasadzie przypisuje się autorstwo słynnego motoryzacyjnego pozdrowienia „Szerokiej drogi!”, które do dziś towarzyszy kierowcom w Polsce.
Monika Handzlik zwraca też uwagę na różnice w stylu jazdy, które można zaobserwować w poszczególnych krajach. W Finlandii i Szwecji panuje spokój, kierowcy przestrzegają przepisów i jeżdżą bardzo uprzejmie. W Estonii tempo jest nieco bardziej dynamiczne, a kierowcy są mniej chętni do ustępowania pierwszeństwa. – Mimo to, nadal na trasie spotyka nas dużo sympatii – mówi Monika.

Jak wspierać dzieci na Wielkiej Wyprawy Maluchów

Wielka Wyprawa Maluchów to inicjatywa, która łączy pasję do motoryzacji z pomocą dzieciom poszkodowanym w wypadkach drogowych. Środki zbierane na skarbonce przez Fundację Donateo trafiają na ich rehabilitację i pomoc psychologiczną. Nie liczy się czas przejazdu – wygrywa ten, kto zbierze najwięcej.
Nasze radio wspiera wyprawę medialnie, a relacje i zdjęcia można śledzić na stronie Fundacji Donateo oraz naszych mediach społecznościowych.
Pamiętajcie o skarbonce Fundacji Donateo – każdy gest się liczy.
Przeczytajcie o tym, co za nami – kliknij tutaj!

Deszczowy poranek i wielka kuchnia na kółkach. Maluchy docierają do Helsinek

Cały dzień minął nie tylko pod znakiem wymagających warunków na drodze, ale także ogromnego logistycznego przedsięwzięcia, jakim jest wyżywienie kilkuset osób przemierzających pięć krajów.
Rankiem ulewa spowolniła podróż – maluchy, których konstrukcja pamięta pół wieku, nie najlepiej radziły sobie na mokrych fińskich drogach. Kolumna musiała ograniczyć prędkość do około sześćdziesięciu kilometrów na godzinę, co przy dystansie pięciuset kilometrów oznaczało długi i męczący etap. Mimo trudności wszystkie załogi dotarły bezpiecznie.
– Rano lało jak z cebra, jechaliśmy wolno i ostrożnie. Taki dzień pokazuje, że trzeba szanować pogodę i zawsze dostosować jazdę do warunków – powiedziała Monika z radiowej ekipy.

Kuchnia Wielkiej Wyprawy Maluchów

Wieczorem w Helsinkach odbyła się częściowa wymiana załóg. Firmy, które zdecydowały się wziąć udział w wyprawie w formie sztafety, mogły tu przekazać samochody kolejnym grupom. Jednak dziennikarze radia i Fundacja Donateo postanowili jechać dalej bez zmian w składzie.
Dzisiaj czas zdradzić jeszcze jedną logistyczną część wyprawy. Jak uczestnicy jedzą w czasie podróży? Za kolumną maluchów podąża specjalna ciężarówka z mobilną kuchnią o powierzchni około szesnastu metrów kwadratowych, która codziennie wydaje posiłki wszystkim uczestnikom wyprawy.
– Przywieźliśmy półtorej tony żywności z Polski. W sumie planujemy wydać około czterech i pół tysiąca posiłków. Każdego dnia gotujemy na miejscu, a jedzenie dopasowujemy do kraju, w którym akurat jesteśmy – mówi organizator zaplecza gastronomicznego.
Menu uwzględnia zarówno dania mięsne, jak i wegetariańskie. Zamówienia uczestnicy składają przez aplikację, żeby kucharze wiedzieli dokładnie, ile porcji przygotować. Większość składników pochodzi z Polski – jedynie cytryny trzeba było dokupić na trasie, ponieważ lemoniada stała się ulubionym napojem wielu załóg.

Pomagamy, czyli Wielka Wyprawa Maluchów

Wielka Wyprawa Maluchów to inicjatywa, która łączy pasję do motoryzacji z pomocą dzieciom poszkodowanym w wypadkach drogowych. Uczestnicy nie ścigają się o miejsca na mecie – prawdziwa rywalizacja dotyczy tego, ile środków uda się zebrać na rehabilitację najmłodszych. Fundacja Donateo prowadzi zbiórkę, a nasza stacja wspiera akcję medialnie.
Posłuchajcie rozmowy z Krzysztofem Adamskim z Fundacji Donateo! Posłuchaj
Aktualne relacje, zdjęcia i filmy z trasy można śledzić na stronach Fundacji Donateo i naszego radia.

Fot. K. Placzki

Pierwszy milion na koncie! Wielka Wyprawa Maluchów w Finlandii

Milion złotych dla dzieci poszkodowanych w wypadkach

Przypomnijmy, Wielka Wyprawa Maluchów to wyjątkowa inicjatywa, która łączy pasję do Fiata 126p z pomocą dzieciom wymagającym kosztownej rehabilitacji i wsparcia psychologicznego po wypadkach drogowych. Jak relacjonuje Monika Handzlik z naszej redakcji, dzisiejszą najważniejszą wiadomością było osiągnięcie pułapu miliona złotych pozyskanych od licznych donatorów!
Mimo sukcesu zbiórki załogi muszą zmagać się z trudami podróży. Po kilkudziesięciostopniowych upałach przyszła kolej na zimno, deszcz i wiatr w Finlandii.

Z promu do fińskiego chłodu – kolejny etap Wielkiej Wyprawy Maluchów

Uczestnicy zakończyli przejazd przez Szwecję i wyruszyli promem do Finlandii. Rejs stał się okazją do nietypowej zbiórki – ekipa weszła na scenę, by wspólnie zaśpiewać i tańczyć, a następnie zbierać datki od pasażerów.
– Zaśpiewaliśmy “Whisky moja żono” i “Piechotą do lata”. Prawie pięćdziesiąt osób tańczyło razem – relacjonowała Monika. Jeszcze w Szwecji załogi zaskoczył dzień polarny – słońce nie zaszło ani na chwilę, a uczestnicy mieli 24 godziny światła.

Wspomnienia ze Szwecji i motoryzacyjne ciekawostki

Podczas przejazdu przez Szwecję załogi Maluchów zwróciły uwagę na popularność starych amerykańskich samochodów. – Wszędzie można było zobaczyć Cadillaki i inne klasyki. Nasze Maluchy budziły ogrom sympatii – opowiadała Monika.
Wielka Wyprawa Maluchów składa się z dwóch etapów. Pierwszy, Trasa Bałtycka, potrwa do 10 lipca i zakończy się w Gdańsku. Od 11 lipca konwój Fiata 126p przejedzie przez polskie miasta, gdzie będą organizowane wydarzenia promujące bezpieczeństwo na drodze i dalsza zbiórka środków. Finał zaplanowano na 17 lipca w Krakowie.

Organizacja wyprawy i wsparcie Fundacji Donateo

W kolumnie blisko stu samochodów panuje ścisła organizacja – załogi podzielono na grupy po dziesięć aut, tzw. dziesiątki, którym przewodniczą superwizorzy. Każda grupa dysponuje radiem, dzięki czemu uczestnicy mogą się komunikować i koordynować przejazdy.
Dodajmy, że Wielka Wyprawa Maluchów wspierana  jest przez Fundację Donateo. Celem akcji jest zebranie środków na rehabilitację dzieci poszkodowanych w wypadkach drogowych. Relacje, zdjęcia i filmy z wyprawy można śledzić na stronie Fundacji i na profilach społecznościowych radia, które wspiera to wydarzenie.
Pamiętajcie o wirtualnej skarbonce Fundacji Donateo – każdy gest ma znaczenie!
Informacje o wyprawie znajdziecie tutaj!

Najbardziej śmierdzące śledzie świata. Radiowa ekipa wsiada za kierownicę malucha!

Radiowa ekipa dziś przejęła stery w Maluchu należącym do Fundacji Donateo i stacji. Za kierownicą usiadła Monika, która nie kryła zaskoczenia pierwszymi wrażeniami z jazdy.
– Przesiadka z radiowego samochodu w automacie na maluszka była lekkim szokiem. Przez pierwsze trzydzieści minut miałam wrażenie, że samochód próbuje nas zabić – żartuje. – Samochodem trzęsie, jakby był na egzorcyzmach, a biegi wchodzą z dużym oporem. Po pewnym czasie jednak zrozumiałam jak działa ten samochód i udało się nam złapać wspólny rytm. – Już po chwili okazało się, że to naprawdę przyjemna jazda! Zaskoczyło mnie, jak bardzo jest mobilny i jak głośno w nim słychać wszystko na trasie. Hamulec i sprzęgło są tak blisko siebie, że potrzeba skupienia, żeby nie pomylić pedałów – opowiadała Monika. – Każdy następny kilometr był coraz piękniejszy i teraz bardzo się lubimy z naszym Maluszkiem: drapie go po kierownicy i głaskam po lusterku. Jazd Maluchem to tak naprawdę jak spotkanie z samym sobą – podkreśla Monika.

Zwycięski challenge

W trasie uczestnicy tradycyjnie organizowali wspólne zabawy. Były też konkursy. We wczorajszym jednym z zadań, było stworzenie przy pomocy AI grafik z Maluchem i motywem kosmetyków. – Ten challenge, gdzie do wygrania było 10 tysięcy złotych, wygrała właśnie nasza puszka – relacjonowała Monika. Dzięki wsparciu firmy Gabona do wirtualnej skarbonki Fundacji Donateo trafiło 10 tysięcy złotych.

Śledzie strachu na Wielkiej Wyprawie Maluchów
Na Wielkiej Wyprawie Maluchów uczestnicy nie ograniczali się wyłącznie do podróży. Dwie załogi (nr 31 i 112) zdecydowały się na nietypowy zakład, którego stawką było 10 tysięcy złotych. Maciej Serafin i Piotr Jach – zrzucili się po pięć tysięcy zorganizowali konkurs, gdzie do zjedzenia było dziesięć puszek słynnych fermentowanych śledzi – najbardziej śmierdzących śledzi świata! 
Każdy, kto odważył się zjeść kanapkę z tym wyjątkowo cuchnącym przysmakiem, otrzymywał tysiąc złotych na swoją puszkę wsparcia. Ci, którzy podjęli wyzwania, ale nie udało im się mu sprostać, mieli wpłacić po pięćset złotych na ten sam cel. Ostatecznie wszyscy uczestnicy stanęli na wysokości zadania i przełknęli kanapki, mimo że od samego zapachu wielu robiło się niedobrze.
Wśród osób, które podjęły wyzwanie, znalazł się Jasiek Mela. Jak wspominał, wcześniej był przekonany, że będzie jadł coś w rodzaju delikatnego anchois. Kiedy jednak otwarto puszki, okazało się, że to prawdziwa próba charakteru. – Śledzie smakowały jak szczęście, bo wszystko idzie w szczytnym celu – żartował, choć jedno mina wskazywała na zupełnie inne doznania – Nie ukrywam, że zjedzenie było bardzo dużym poświęceniem – dodaje. – Ale wszystko dla dzieci – mówił, podkreślając, że właśnie ten cel motywował wszystkich do udziału.

Warto dodać, że całą akcję koordynowała Monika Jaskólska, znana z działań charytatywnych w Bielsku-Białej. Organizatorzy podkreślają, że w przedsięwzięciu nie chodzi jedynie o zbieranie wpłat od innych. – My sami też mocno walczymy o każdą złotówkę. To nie jest tak, że jedziemy i liczymy, że ktoś za nas wszystko zapłaci. Mamy wiele takich wewnętrznych akcji, które motywują ludzi do angażowania się finansowo – mówi nasza koleżanka redakcyjna Monika Handzlik.

Wyprawa trwa!

Wielka Wyprawa Maluchów to inicjatywa, w której blisko sto Fiatów 126p pokonuje trasę przez Polskę i kraje nadbałtyckie. Celem jest zebranie środków na rehabilitację dzieci poszkodowanych w wypadkach drogowych. Fundacja Donateo prowadzi zbiórkę, a nasza stacja wspiera działania i relacjonuje wydarzenia.
Aktualne informacje, zdjęcia i filmy można śledzić na stronie Fundacji Donateo i na stronie radia. Pamiętajcie o skarbonce Fundacji Donateo – kliknij tutaj – każdy gest się liczy.

Kajetan Kajetanowicz ostrzega przed szutrem. Wielka Wyprawa Maluchów przemierza Szwecję

Na wyprawie każdy dzień zaczyna się odprawą. Nie inaczej było dzisiaj. Tym razem z uwagi na odcinek specjalny szutrową trasą o kilka wskazówek dla uczestników wyprawy poproszono Kajetana Kajetanowicza, Mistrza Europy na szutrze.
– Na szutrze zachowajcie większe odległości. Uważajcie na zakrętach, na takiej drodze łatwo stracić kontrolę. Przymknijcie też okna, aby kurz nie dostał się do środka – ostrzegał Kajto.

Kajetan Kajetanowicz ma sentyment do maluchów

W czasie rozmowy z naszą radiową ekipą Kajetan z sentymentem wspomina swojego pierwszego malucha.
– Fiat 126p to samochód, w którym nauczyłem się podstaw rajdowej jazdy. Cieszę się, że dziś mogę wrócić do tego symbolicznego startu i przy okazji wesprzeć tak szlachetną inicjatywę – mówił kierowca.
W kolejnych godzinach wyprawa wyruszyła na odcinki prowadzące przez mniej uczęszczane leśne trakty. Szwedzka prowincja zachwycała widokami, ale wymagała dużej koncentracji – kurz i luźne kamienie ograniczały widoczność, a każda nierówność mogła oznaczać kłopoty. Na szczęście wszystkie samochody dojechały do celu całe.
Monika Handzlik, która relacjonuje przebieg akcji, podkreślała, że mimo zmęczenia nikt nie tracił zapału. – Widać, że każdy wie, po co tu jesteśmy. Nie chodzi tylko o przygodę, ale o zbieranie funduszy na leczenie i rehabilitację dzieci po wypadkach. Każdy kilometr jest tego wart – mówiła.

Wielka Wyprawa Maluchów z perspektywy mechanika

Noc w serwisie upłynęła pod znakiem kolejnych napraw. Uczestnicy mają nadzieję, że nadchodzący dzień przyniesie więcej spokoju i wszyscy bezpiecznie dotrą do celu.
– Dzisiejsza noc zapowiada się dużo lepiej niż wczoraj, natomiast nie mam najmniejszych wątpliwości, że jutro wszyscy dojadą do celu – mówi Łukasz, mechanik odpowiedzialny za serwis wszystkich samochodów. W sobotę zrealizowano około trzydziestu interwencji, jednak, jak zapewnia, nie są to poważne usterki i prace powinny zakończyć się w normalnych godzinach.
W ostatnich dniach najwięcej problemów sprawiają resory i skrzynie biegów. Wcześniej uczestnicy zmagali się z uszkodzonymi silnikami i lewarkami. Niezwykłą historią okazało się zdobycie nowego silnika.
– Znaleźliśmy człowieka mieszkającego niedaleko naszego hotelu, który jest fanatykiem samochodów marki Fiat 126P. Poratował nas sprawnym silnikiem, wymontowanym z dobrego samochodu. Zamieniliśmy się z nim za silnik zepsuty, więc mamy wymiankę, idealny silnik – opowiada Łukasz.
Nowy silnik udało się znaleźć dzięki grupom miłośników Fiata 126P na Facebooku.
Kolejne dni Wielkiej Wyprawy Maluchów zapowiadają dalsze przygody na północy Europy i kolejne etapy zbiórki pieniędzy na pomoc najbardziej potrzebującym dzieciom.

Przypominamy, że w sieci wciąż trwa zbiórka prowadzona przez Fundację Donateo. Kliknij tutaj.

Wszystkie środki zostaną przeznaczone na wsparcie dzieci, które w wyniku wypadków drogowych potrzebują kosztownej rehabilitacji i opieki. Na stronie Fundacji oraz w mediach społecznościowych na bieżąco publikowane są zdjęcia, filmy i relacje z każdego dnia wyprawy.

Tu znajdziesz artykuły z Wielkiej Wyprawy Maluchów.