Wpisy

Przejechali Alpy maluchem. Potem padł rekord zbiórki i nikt nie krył emocji

Jeszcze kilkanaście godzin wcześniej uczestnicy Wielkiej Wyprawy Maluchów dla Dzieci walczyli z alpejskimi serpentynami, stromymi podjazdami i wymagającymi zjazdami. Dziś kolumna opuściła góry, ale zmęczenie daje się we znaki niemal wszystkim. Mimo to nastroje są doskonałe, bo na liczniku zbiórki pojawiła się kolejna symboliczna granica – 700 tysięcy złotych.

To jednak dopiero początek. Celem uczestników jest przekroczenie miliona złotych jeszcze przed zakończeniem europejskiej części wyprawy.

Po Alpach przyszło zmęczenie. Kierowcy zamienili się miejscami

Po kilku dniach jazdy przez jedne z najtrudniejszych alpejskich przełęczy organizatorzy postawili przede wszystkim na bezpieczeństwo.

W większości załóg kierowcy i piloci zamienili się miejscami. To świadoma decyzja – wielogodzinna koncentracja, setki kilometrów i wymagające trasy oznaczają ogromne obciążenie organizmu.

Uczestnicy przyznają, że właśnie zmęczenie jest jednym z największych zagrożeń na drodze. Dlatego podczas wyprawy regularnie zmieniają się za kierownicą i przypominają, że odpoczynek jest równie ważny, jak umiejętności kierowcy.

Kolejny wypadek na trasie. To przypomniało wszystkim, po co jadą

Choć kolumna Maluchów jedzie bardzo ostrożnie, uczestnicy po raz kolejny byli świadkami wypadku drogowego. Na jednym z zakrętów kierująca osobowym autem straciła panowanie nad pojazdem i uderzyła w stojące Porsche. Na szczęście nikomu nic się nie stało, a załogi Wielkiej Wyprawy od razu zaoferowały pomoc.

To kolejne zdarzenie, które tylko utwierdza uczestników w przekonaniu, że misja wyprawy ma ogromny sens. Każdy kilometr tej podróży przypomina, jak cienka granica dzieli bezpieczną jazdę od tragedii i dlaczego edukacja dotycząca bezpieczeństwa ruchu drogowego jest tak ważna.

Donateo przekroczyło 54 tysiące złotych. To już jedna z największych skarbonek wyprawy

Świetne wiadomości płyną również ze zbiórek prowadzonych przez poszczególne załogi. Fundacja Donateo zgromadziła już ponad 54 tysiące złotych, co daje jej trzecią co do wielkości skarbonkę spośród wszystkich uczestników Wielkiej Wyprawy Maluchów.

Z kolei załoga Grupy Pingwina – Skolnity – zebrała już ponad 21 tysięcy złotych i konsekwentnie walczy o kolejne wpłaty. Łącznie cała wyprawa przekroczyła już 700 tysięcy złotych, a uczestnicy nie ukrywają, że marzą o osiągnięciu miliona jeszcze przed zakończeniem zagranicznej części trasy.

Zielony Maluch Skolnitego nadal bez awarii

Po wyjątkowo trudnych alpejskich etapach wiele Fiatów 126p wymagało nocnych napraw i przeglądów. Są jednak wyjątki. Zielony Maluch Grupy Pingwina radzi sobie znakomicie i ani razu nie uległ awarii. Samochód do wyprawy przygotował Józef Soj, uczestnik trzech poprzednich edycji Wielkiej Wyprawy Maluchów, który szczegółowo zadbał o jego stan techniczny. Dzięki temu auto bez problemów pokonało także najbardziej wymagające przełęcze.

Historia, która rozbawiła całą wyprawę. Dwa śrubokręty zamiast kluczy

Uczestnicy wspominają również ubiegłoroczną przygodę załogi Donateo. Podczas pierwszego tankowania okazało się wtedy, że spośród kilku przekazanych kluczyków… żaden nie pasował do korka wlewu paliwa. Serwis musiał rozwiercić zamek, a później bak otwierano już wyłącznie śrubokrętem.

Na końcu wyprawy drugi śrubokręt służył z kolei do uruchamiania auta po awarii stacyjki. W tym roku historia częściowo się powtórzyła. Korek wlewu paliwa ponownie sprawił problemy, ale tym razem serwis poradził sobie szybko i samochód mógł bez przeszkód ruszyć dalej.

Pomagają nie tylko mechanicy

Na trasie Wielkiej Wyprawy pracują nie tylko mechanicy. Kolumnie towarzyszą również ratownicy medyczni oraz motocykliści medyczni, którzy nieustannie patrolują przejazd i sprawdzają, czy z uczestnikami wszystko jest w porządku. Gdy mijają kolejne Maluchy, kierowcy pokazują im uniesiony kciuk – to znak, że pomoc nie jest potrzebna. 

Wsparcie przychodzi jednak także od samych uczestników. Po kilku dniach jazdy wielu zmaga się z bólem pleców, mięśni czy rąk. Każdy pomaga tym, czym potrafi – jedni masują przeciążone mięśnie, inni pożyczają rollery czy sprzęt do fizjoterapii. Wyprawa stała się prawdziwą społecznością ludzi, którzy wspierają się nie tylko podczas jazdy.

Grupa Pingwina: bezpieczeństwo jest dla nas najważniejsze

– Jako Grupa Pingwina z dumą po raz czwarty wysyłamy naszego zielonego Malucha w tę niezwykłą trasę. To nie tylko potężne wyzwanie logistyczne, ale przede wszystkim realna pomoc dla najmłodszych ofiar wypadków drogowych oraz walka o bezpieczeństwo na polskich drogach. Dla Grupy Pingwina aspekt edukacyjny ma fundamentalne znaczenie, ponieważ nasi goście – często całe rodziny z dziećmi – muszą do nas bezpiecznie dojechać z różnych, odległych zakątków kraju. Zależy nam, aby każda z tych podróży była bezpieczna i kończyła się wyłącznie radosnymi wspomnieniami, dlatego właśnie tak bardzo zależy nam na wspieraniu tej akcji. Niezmiernie cieszy nas fakt, że w części polskiej trasy cała wyprawa odwiedzi nasze ośrodki – Kurzą Górę i Kasinę. Gorąco zachęcamy do włączenia się w akcję! – podkreśla Janusz Tyszkowski, prezes ośrodka Skolnity należącego do Grupy Pingwina.

Jak można pomóc?

Każdy może dołączyć do Wielkiej Wyprawy Maluchów dla Dzieci. Przypominamy, że załogi konkurują ze sobą pod względem zebranych środków. 

Grupa Pingwina uruchomiła własną internetową skarbonkę, z której środki trafią do dzieci poszkodowanych w wypadkach drogowych. Zbiórkę można wesprzeć pod adresem: https://zrzutka.pl/s/grupapingwina.

Fundacja Donateo zachęca do wsparcia swojej skarbonki – https://zrzutka.pl/s/mikrodonacje-donateo – oraz do pomagania poprzez mikrodonacje przekazywane podczas codziennych zakupów. Wystarczy skorzystać z terminali mających mikrodonacje Donateo dostępnych w sklepach i punktach usługowych współpracujących z fundacją.

Do programu mogą dołączać także przedsiębiorcy korzystający z terminali Polskich ePłatności, umożliwiając klientom przekazywanie niewielkich datków przy okazji płatności. Firmy zainteresowane udziałem w programie mogą kontaktować się pod adresem pep@donateo.pl lub ze swoim opiekunem biznesowym PeP.

U Bronowskich można pomagać przy codziennych zakupach

Wielką Wyprawę Maluchów można wspierać nie tylko wpłacając do internetowych skarbonek. Od teraz mieszkańcy regionu mogą pomagać również podczas codziennych zakupów.

W Piekarni-Cukierni Bronowscy spod Góry Żar na terminalach płatniczych dostępne są mikrodonacje Donateo. Kupując chleb, drożdżówkę czy inne produkty, klienci mogą jednym kliknięciem przekazać niewielką kwotę na rzecz dzieci poszkodowanych w wypadkach drogowych. Organizatorzy podkreślają, że w pomoc można włączyć się bez wyjeżdżania na trasę Wielkiej Wyprawy Maluchów – wystarczy zrobić codzienne zakupy.

Pchali malucha przez pół kilometra. Awarie, adrenalina i walka

To miał być kolejny etap przez alpejskie przełęcze. Szybko okazało się jednak, że będzie to jeden z najbardziej wymagających dni całej Wielkiej Wyprawy Maluchów dla Dzieci. Były awarie, podjazdy po stromych serpentynach bez barierek, nachylenia przekraczające 10 procent i chwile, w których liczyły się nie tylko umiejętności kierowców, ale także błyskawiczna praca serwisu.

Dzień zaczął się od awarii. Serwis zadziałał błyskawicznie

Jeszcze wczoraj wieczorem w Fiacie 126p Fundacji Donateo pojawiły się niepokojące odgłosy z tylnego koła. Samochód trafił do nocnego serwisu, gdzie usterkę usunięto.

To jednak nie był koniec problemów. Już rano, podczas pierwszego tankowania, odmówiły posłuszeństwa pasy bezpieczeństwa.

– Na szczęście obowiązuje tutaj zasada, że jeśli usterkę da się usunąć w 20 minut, mechanicy naprawiają auto od razu. Jeśli nie, samochód trafia na lawetę i do nocnego serwisu – relacjonuje Monika Handzlik.

W tym przypadku mechanicy uporali się z problemem błyskawicznie i załoga mogła ruszyć dalej.

Przełęcze bez barierek i wspinaczka na 2600 metrów

Po porannej odprawie uczestnicy ruszyli na kolejne alpejskie przełęcze. Tego dnia wspięli się na wysokość około 2600 metrów nad poziomem morza.

To była najbardziej stroma droga, z jaką zmierzyły się załogi od początku wyprawy.

Większość trasy prowadziła serpentynami bez barier ochronnych. Po jednej stronie pionowa ściana, po drugiej przepaść. W takich warunkach nie było miejsca na brawurę.

– To była prawdziwa lekcja pokory. Żeby bezpiecznie pokonać taki podjazd, potrzeba spokoju, odpowiedniej techniki i pełnej koncentracji – opowiada Monika.

Na porannej odprawie dyrektor Wielkiej Wyprawy Maluchów, Marcin Małysz, nie krył zadowolenia.

– Powiedział, że jest z nas dumny, bo jedziemy odpowiedzialnie, bezpiecznie i bardzo sprawnie – relacjonuje Monika.

Hamowanie silnikiem zamiast hamulców

Jeszcze trudniejszy od podjazdu okazał się zjazd. Nachylenie miejscami przekraczało 10 procent. Hamulce rozgrzewały się do bardzo wysokich temperatur, dlatego kierowcy wykorzystywali technikę hamowania silnikiem.

Pojawiły się także kolejne problemy techniczne. W Maluchu Fundacji Donateo zaczęły ciężko pracować biegi, a kierowca chwilami musiał… stopą podciągać pedał gazu.

Jak podkreśla Monika Handzlik, nie świadczy to o niebezpiecznym stanie samochodów, lecz pokazuje, jak ogromnym wyzwaniem dla kilkudziesięcioletnich Fiatów są alpejskie przełęcze.

– Takie warunki uczą jednego – każdy kierowca powinien umieć hamować nie tylko hamulcem, ale również silnikiem. Ta umiejętność może kiedyś naprawdę się przydać – mówi.

Huk, awaria i pół kilometra pchania

Najbardziej nerwowy moment dnia przyszedł przed kolejną przełęczą. W samochodzie Donateo rozległ się głośny huk. Fiat zatrzymał się i nie chciał ponownie ruszyć.

Po kilku minutach na miejscu był już samochód zabezpieczenia z sygnalizacją świetlną. Załoga założyła kamizelki odblaskowe, ustawiła trójkąt ostrzegawczy i zgodnie z procedurami przepchnęła samochód około pół kilometra w bezpieczne miejsce. Po chwili dotarła laweta i drugi zespół serwisowy.

Mechanicy usunęli usterkę w ciągu około 10 minut, a dla bezpieczeństwa samochód serwisowy jeszcze przez kilkanaście kilometrów jechał za radiowym samochodem. Później auto ponownie zatrzymało się na trasie, jednak i tym razem szybko wróciło do jazdy.

Tu nikt nie zostaje sam

Choć awarie są wpisane w charakter tej niezwykłej wyprawy, uczestnicy podkreślają, że największą siłą projektu jest wzajemna pomoc. Gdy samochód staje na trasie, niemal natychmiast pojawiają się kolejne załogi, serwis oraz samochody zabezpieczenia.

To nie przypadek. Każdy etap jest dokładnie zabezpieczony, a procedury bezpieczeństwa obowiązują wszystkich uczestników.

To nie jest wycieczka. Każdy kilometr ma swój cel

Monika Handzlik podkreśla, że piękne alpejskie widoki są jedynie tłem dla prawdziwej misji Wielkiej Wyprawy Maluchów. Po zdobyciu każdej przełęczy uczestnicy robią pamiątkowe zdjęcie, ale niemal od razu wyciągają telefony i publikują relacje w mediach społecznościowych. Zachęcają znajomych do wpłat i przypominają, że cała wyprawa odbywa się dla dzieci poszkodowanych w wypadkach drogowych.

– Krzyczymy „Maluchy dla Maluchów”, przytulamy się, ale chwilę później każdy z nas zaczyna wysyłać prośby o wsparcie zbiórki. Po to tutaj jesteśmy – mówi Monika.

Dodaje, że kolejne dni za kierownicą zmieniają sposób patrzenia na bezpieczeństwo. Zmęczenie, wielogodzinna jazda i fizyczne dolegliwości sprawiają, że uczestnicy jeszcze mocniej uświadamiają sobie, jak trudna jest codzienność osób, które ucierpiały w wypadkach drogowych.

– Nie porównujemy naszego zmęczenia z tragediami tych dzieci. Ale taka wyprawa daje więcej empatii i jeszcze mocniej przypomina, po co tutaj jesteśmy – podkreśla.

Jak można pomóc?

Każdy może dołączyć do Wielkiej Wyprawy Maluchów dla Dzieci. Przypominamy, że załogi konkurują ze sobą pod względem zebranych środków.

Grupa Pingwina uruchomiła własną internetową skarbonkę, z której środki trafią do dzieci poszkodowanych w wypadkach drogowych. Zbiórkę można wesprzeć pod adresem: https://zrzutka.pl/s/grupapingwina.

Fundacja Donateo zachęca do wsparcia swojej skarbonki – https://zrzutka.pl/s/mikrodonacje-donateo – oraz do pomagania poprzez mikrodonacje przekazywane podczas codziennych zakupów. Wystarczy skorzystać z terminali mających mikrodonacje Donateo dostępnych w sklepach i punktach usługowych współpracujących z fundacją. Do programu mogą dołączać także przedsiębiorcy korzystający z terminali Polskich ePłatności, umożliwiając klientom przekazywanie niewielkich datków przy okazji płatności. Firmy zainteresowane udziałem w programie mogą kontaktować się pod adresem pep@donateo.pl lub ze swoim opiekunem biznesowym PeP.

Współpraca

Wjechali Maluchami na 2600 metrów. Alpejskie serpentyny dały lekcję pokory

To był jeden z najbardziej wymagających dni tegorocznej Wielkiej Wyprawy Maluchów dla Dzieci. Uczestnicy opuścili Zurych i ruszyli przez szwajcarskie Alpy w kierunku Francji. Trasa prowadziła na wysokość około 2600 metrów n.p.m., a strome podjazdy, ostre serpentyny i wielokilometrowe zjazdy sprawiły, że nawet najbardziej doświadczeni kierowcy musieli zachować pełne skupienie. Wszystko po to, by bezpiecznie pokonać kolejny etap i zbierać środki dla dzieci poszkodowanych w wypadkach drogowych.

Alpy uczą pokory

Dzisiejszy etap upłynął pod znakiem prawdziwego „ataku szczytowego”. Kolumna maluchów wspinała się na wysokość około 2600 metrów, pokonując jedne z najbardziej wymagających dróg całej wyprawy.

Wąskie serpentyny, liczne nawroty i przepaście tuż za krawędzią jezdni sprawiały, że nie było miejsca na najmniejszy błąd.

– To była prawdziwa lekcja pokory. W takich warunkach jeszcze mocniej uświadamiasz sobie, że bezpieczeństwo jest najważniejsze. Trzeba dostosować prędkość, odpowiednio hamować silnikiem i zachować pełną koncentrację – relacjonuje Monika Handzlik.

Choć uczestnicy od kilku dni ćwiczą technikę jazdy w górach pod okiem doświadczonych kierowców rajdowych i instruktorów, alpejskie drogi były pierwszym prawdziwym sprawdzianem zdobytych umiejętności.

Maluchy dały radę

Podczas długich zjazdów dało się wyczuć zapach rozgrzanych hamulców i opon, ale kierowcy konsekwentnie stosowali hamowanie silnikiem, dzięki czemu wszystkie samochody bezpiecznie pokonały najbardziej wymagające odcinki.

Co ciekawe, raport serwisu po zakończeniu podjazdu był bardzo optymistyczny – żaden z maluchów nie uległ awarii podczas zdobywania alpejskiego szczytu.

W samochodach stosowano też nietypowy sposób chłodzenia silników. Mimo temperatury przekraczającej 20 stopni uczestnicy… włączali ogrzewanie. Ciepło odprowadzane z układu pomagało schłodzić jednostkę napędową, choć oznaczało to jeszcze wyższą temperaturę we wnętrzu niewielkiego Fiata 126p.

Radiostacje, kanapki i wzajemna pomoc

Choć cała wyprawa liczy blisko sto maluchów, uczestnicy poruszają się w dziewięcioosobowych grupach. Każda ma swojego opiekuna, a stały kontakt utrzymywany jest za pomocą profesjonalnych radiostacji.

Przez radio przekazywane są informacje o trasie, ewentualnych utrudnieniach czy potrzebach poszczególnych załóg. Jeśli komuś kończy się paliwo, pozostali natychmiast ruszają z pomocą. Gdy jedna z załóg zgłosiła, że jest głodna, inna zatrzymała się i przekazała przygotowane wcześniej kanapki.

Na tych samych radiostacjach uczestnicy dodają sobie otuchy, żartują, śpiewają i motywują się do dalszej jazdy. – Panuje tu atmosfera wielkiej rodziny. Każdy pomaga każdemu. Gdy ktoś ma problem z samochodem, wszyscy od razu pytają, czy mogą pomóc. Widać, że nikt nie przyjechał tutaj na wakacje. Jesteśmy tu dla dzieci i dla idei bezpiecznej jazdy – podkreśla Monika Handzlik.

Wczoraj wieczorem, przed wjazdem w Alpy także radiowy samochód przeszedł dokładny przegląd w nocnym serwisie. Mechanicy sprawdzili przede wszystkim stan hamulców, aby samochód był odpowiednio przygotowany do wymagających górskich zjazdów. Szefem nocnego serwisu jest Przemysław Kubica z Raciborza

Każdy kilometr ma swój cel

Choć uczestnicy pokonują jedne z najpiękniejszych tras Europy, zgodnie podkreślają, że nie jadą dla widoków. Każdy przejechany kilometr ma przypominać o bezpieczeństwie na drogach i pomagać dzieciom poszkodowanym w wypadkach.

Organizatorzy przypominają również, że 100 procent środków zebranych podczas Wielkiej Wyprawy Maluchów dla Dzieci trafia do dzieci poszkodowanych w wypadkach drogowych.

Jak można pomóc?

Każdy może dołączyć do Wielkiej Wyprawy Maluchów dla Dzieci. Przypominamy, że załogi konkurują ze sobą pod względem zebranych środków.

Grupa Pingwina uruchomiła własną internetową skarbonkę, z której środki trafią do dzieci poszkodowanych w wypadkach drogowych. Zbiórkę można wesprzeć pod adresem: https://zrzutka.pl/s/grupapingwina.

Fundacja Donateo zachęca do wsparcia swojej skarbonki – https://zrzutka.pl/s/mikrodonacje-donateo – oraz do pomagania poprzez mikrodonacje przekazywane podczas codziennych zakupów. Wystarczy skorzystać z terminali z mikrodonacjami Donateo dostępnych w sklepach i punktach usługowych współpracujących z fundacją. Do programu mogą dołączać także przedsiębiorcy korzystający z terminali Polskich ePłatności, umożliwiając klientom przekazywanie niewielkich datków przy okazji płatności. Firmy zainteresowane udziałem w programie mogą kontaktować się pod adresem pep@donateo.pl lub ze swoim opiekunem biznesowym PeP.

Współpraca

Maluchy w drodze. Za nimi deszcz, przed nimi najtrudniejszy etap wyprawy

Za uczestnikami Wielkiej Wyprawy Maluchów dla Dzieci kolejny intensywny dzień w trasie. Kultowe Fiaty 126p mają już za sobą pierwsze górskie odcinki w Niemczech i Austrii, a dziś dotarły do Zurychu. Choć pogoda ponownie dała się we znaki, wszystkie załogi bezpiecznie dojechały do celu. Teraz przed nimi największe wyzwanie całej wyprawy – trzydniowa przeprawa przez najwyższe partie Alp.

Pierwszy test w górach i deszczu

Jeszcze wczoraj wieczorem kolumna wjechała do Bawarii, gdzie uczestników przywitał intensywny deszcz. Był to pierwszy poważny sprawdzian dla samochodów na krętych, górskich drogach.

Nie obyło się bez drobnych usterek. W Fiacie 126p Fundacji Donateo wcześniej uszkodzona wycieraczka została prowizorycznie naprawiona, dzięki czemu samochód bezpiecznie pokonał deszczowy odcinek. Wieczorem auto trafiło również do nocnego serwisu, gdzie sprawdzono oświetlenie. Dziś rano wróciło na trasę w pełni sprawne.

Nie wszystkie Maluchy miały jednak tyle szczęścia. W części samochodów podczas opadów do wnętrza dostawała się woda, co tylko przypomniało uczestnikom, że ponad 40-letnie auta potrafią zaskakiwać.

Każdy kilometr to lekcja bezpiecznej jazdy

Choć wyprawa ma charakter charytatywny, równie ważnym jej celem jest promowanie bezpieczeństwa na drogach. Dlatego każdy dzień rozpoczyna się odprawą, podczas której uczestnicy uczą się technik jazdy od doświadczonych kierowców rajdowych i instruktorów.

Podczas zjazdów w górach załogi ćwiczą m.in. prawidłowe hamowanie silnikiem i zachowanie samochodu na stromych serpentynach. Wszystko po to, aby jak najlepiej przygotować się do najtrudniejszego etapu całej wyprawy.

– Każdy uczestnik Wielkiej Wyprawy Maluchów jest ambasadorem bezpieczeństwa. Uczymy się bezpiecznej jazdy nie tylko dla siebie, ale po to, by później przekazywać tę wiedzę innym – relacjonuje Monika Handzlik.

Energia od rana i… taneczna rozgrzewka

Poranki podczas wyprawy mają już swój rytuał. Zanim Maluchy ruszą w drogę, uczestnicy spotykają się na wspólnej odprawie i krótkiej rozgrzewce.

O dobrą energię dba Rafał „Tito” Kryla – tancerz znany z programu „You Can Dance”, który każdego dnia uczy załogi kolejnych elementów choreografii. Finałowy układ wszyscy mają zatańczyć podczas zakończenia wyprawy w Krakowie. Po dawce ruchu uczestnicy ruszają w trasę, przemierzając kolejne setki kilometrów.

Klaksony słychać w całej Europie

Choć mogłoby się wydawać, że najbardziej charakterystycznym dźwiękiem Wielkiej Wyprawy Maluchów jest charakterystyczny warkot silników Fiatów 126p, rzeczywistość wygląda zupełnie inaczej.

Przez całą trasę uczestników pozdrawiają kierowcy i mieszkańcy mijanych miejscowości. Jedni machają, inni robią zdjęcia, a wielu po prostu trąbi na znak wsparcia. To właśnie klaksony stały się nieformalnym symbolem wyprawy. W Maluchu Grupy Pingwina zamontowano nawet dodatkowy, nożny klakson obsługiwany przez pasażera.

Co ciekawe, po przekroczeniu granicy ze Szwajcarią zrobiło się znacznie ciszej. Mieszkańcy nadal żywo reagowali na przejazd kolorowej kolumny, ale zamiast trąbić częściej pozdrawiali uczestników uśmiechami i machaniem.

Chwila wytchnienia nad jeziorem

Po wielu godzinach jazdy i kolejnych wysokich temperaturach uczestnicy znaleźli chwilę na odpoczynek nad jednym z alpejskich jezior.

Krótka kąpiel pozwoliła schłodzić organizmy przed dalszą drogą. Wieczorem wszystkie załogi dotarły do Zurychu, gdzie przygotowują się do najważniejszego etapu wyprawy.

Przed nimi trzy dni walki z Alpami

Choć za Maluchami są już pierwsze górskie odcinki, załogi zgodnie podkreślają, że prawdziwe wyzwanie dopiero się zaczyna. Przez najbliższe trzy dni uczestnicy będą pokonywać najwyższe alpejskie przełęcze, liczne serpentyny i długie zjazdy. Co ważne, tym razem nocny serwis miał wyjątkowo spokojną noc – zgłoszono jedynie trzy samochody wymagające napraw. Zobaczymy, czy szczęście dopisze w kolejnych dniach.

Jak można pomóc?

Każdy może dołączyć do Wielkiej Wyprawy Maluchów dla Dzieci. Przypominamy, że załogi konkurują ze sobą pod względem zebranych środków.

Grupa Pingwina uruchomiła własną internetową skarbonkę, z której środki trafią do dzieci poszkodowanych w wypadkach drogowych. Zbiórkę można wesprzeć pod adresem: https://zrzutka.pl/s/grupapingwina.

Fundacja Donateo zachęca do wsparcia swojej skarbonki – https://zrzutka.pl/s/mikrodonacje-donateo – oraz do pomagania poprzez mikrodonacje przekazywane podczas codziennych zakupów. Wystarczy skorzystać z terminali z mikrodonacjami Donateo dostępnych w sklepach i punktach usługowych współpracujących z fundacją. Do programu mogą dołączać także przedsiębiorcy korzystający z terminali Polskich ePłatności, umożliwiając klientom przekazywanie niewielkich datków przy okazji płatności. Firmy zainteresowane udziałem w programie mogą kontaktować się pod adresem pep@donateo.pl lub ze swoim opiekunem biznesowym PeP.

Współpraca

Wypadek na trasie przypomniał, po co jadą. Maluchy szykują się do zdobycia Alp

Drugi dzień Wielkiej Wyprawy Maluchów dla Dzieci upłynął pod znakiem intensywnej jazdy, przygotowań do alpejskich podjazdów i ważnej lekcji o bezpieczeństwie. Załogi kultowych Fiatów 126p pokonały około 500 kilometrów bocznymi drogami, a po drodze przekonały się, jak cienka jest granica między zwykłą podróżą a tragedią. W wyprawie uczestniczą także załogi naszego Radia, Grupy Pingwina oraz Fundacji Donateo.

Wszystkie Maluchy wróciły na trasę

Poranek rozpoczął się od odprawy technicznej. Organizatorzy przekazali dobrą wiadomość – wszystkie osiem Fiatów 126p, które poprzedniego dnia wymagały napraw, zostały przygotowane przez nocny serwis i ponownie wyjechały na trasę.

Nie zabrakło również pochwał dla kierowców za bezpieczną jazdę podczas pierwszego etapu wyprawy. Dzisiejszy odcinek nie należał jednak do łatwych. Choć nie prowadził jeszcze przez góry, liczył około 500 kilometrów. Dla Fiata 126p to ogromny dystans, zwłaszcza że uczestnicy poruszają się lokalnymi drogami, a nie autostradami.

Trening przed najtrudniejszym etapem

Choć Alpy dopiero przed uczestnikami, już dziś rozpoczęły się przygotowania do ich pokonania. Podczas porannego szkolenia trener bezpiecznej jazdy przypomniał kierowcom, jak prawidłowo wykorzystywać hamowanie silnikiem i bezpiecznie pokonywać długie zjazdy.

– Uczymy się tego już teraz, bo za kilka dni będziemy wspinać się na przełęcze, gdzie przewyższenia sięgają nawet 2800 metrów. To będzie prawdziwy sprawdzian dla kierowców i samochodów – relacjonuje Monika Handzlik.

Bezpieczeństwo było motywem przewodnim całego dnia. Medycy przypomnieli uczestnikom o konieczności regularnego picia wody i elektrolitów oraz robienia przerw na odpoczynek. Nawet radiowa załoga włączyła się w akcję, rozdając elektrolity pozostałym uczestnikom.

Taniec zamiast porannej kawy

Nietypowym elementem porannej odprawy była wspólna rozgrzewka prowadzona przez Rafała „Tito” Kryłę – tancerza z Tychów, znanego z programu „You Can Dance”. Uczestnicy uczą się specjalnego układu tanecznego, który mają wspólnie zaprezentować podczas finału wyprawy w Krakowie. Kilkanaście minut ruchu miało pomóc rozruszać mięśnie i poprawić koncentrację przed wielogodzinną jazdą.

Jeden wypadek wystarczył, by przypomnieć cel wyprawy

Choć uczestnicy jadą, by pomagać dzieciom poszkodowanym w wypadkach drogowych, tego dnia z podobnym zdarzeniem zetknęli się niemal bezpośrednio. Kolumna zanotowała około godzinne opóźnienie z powodu wypadku drogowego. Jak przekazano uczestnikom, samochód uderzył w bariery po niedostosowaniu prędkości do warunków. Poszkodowane zostało dziecko, które nie było prawidłowo zapięte w foteliku. Na szczęście obrażenia okazały się niegroźne.

To wydarzenie mocno poruszyło uczestników, zwłaszcza że dzień wcześniej podczas inauguracji we Wrocławiu mogli skorzystać z symulatora dachowania. – Po wyjściu z symulatora powiedziałam sobie, że już nigdy nie będę jeździć bez zapiętych pasów, nawet po parkingu. To było naprawdę przerażające doświadczenie – mówi Monika Handzlik.

Kuchnia polowa karmi 250 osób

Po kilku godzinach jazdy uczestnicy dotarli do pierwszego postoju obiadowego. Wyprawie towarzyszy mobilna kuchnia polowa, która każdego dnia przygotowuje posiłki dla blisko 250 osób. Niezależnie od miejsca postoju w czasie posiłku powstaje niewielkie miasteczko z namiotami, stołami i krzesłami, gdzie można zjeść ciepły posiłek, napić się lemoniady i chwilę odpocząć przed dalszą drogą.

Nowi kierowcy za sterami

W obu załogach związanych z naszym regionem doszło dziś do zmiany kierowców. Fiata Fundacji Donateo po raz pierwszy prowadziła Zuza. Jak przyznaje, największym wyzwaniem było ruszanie pod górę, ale już po kilku kilometrach poczuła się za kierownicą bardzo pewnie.

Z kolei w Maluchu Grupy Pingwina za kierownicą usiadł Kacper, który od pierwszych kilometrów bardzo dobrze radził sobie z prowadzeniem kultowego Fiata.

Ciekawostką jest także sam samochód Fundacji Donateo. W tym roku organizacja korzysta z prywatnego Fiata 126p należącego do legendarnego pilota rajdowego Macieja Wisławskiego. To zdecydowanie bardziej niezawodna konstrukcja niż ubiegłoroczny Maluch, który często sprawiał problemy techniczne.

Wyprawa idzie dobrze, ale dziś wieczorem do wysokich temperatur dołączył jeszcze deszcz, dlatego ostatnie kilometry uczestnicy pokonywali już w znacznie trudniejszych warunkach.

Jak można pomóc?

Każdy może dołączyć do Wielkiej Wyprawy Maluchów dla Dzieci. Przypominamy, że załogi rywalizują wyłącznie pod względem zebranych środków dla dzieci poszkodowanych w wypadkach drogowych.

Grupa Pingwina prowadzi własną internetową skarbonkę, którą można wesprzeć pod adresem: https://zrzutka.pl/s/grupapingwina.

Fundacja Donateo zachęca do wsparcia swojej zbiórki: https://zrzutka.pl/s/mikrodonacje-donateo oraz do przekazywania mikrodonacji podczas codziennych zakupów w sklepach i punktach usługowych wyposażonych w terminale Donateo. Do programu mogą dołączać również przedsiębiorcy korzystający z terminali Polskich ePłatności. Firmy zainteresowane udziałem mogą kontaktować się pod adresem pep@donateo.pl lub ze swoim opiekunem biznesowym PeP.

Współpraca

Wielka Wyprawa Maluchów ruszyła. Upał daje się we znaki, ale cel jest ważniejszy

Współpraca

73 kultowe Fiaty 126p oficjalnie wyruszyły w drogę. W niedzielny poranek spod Hali Stulecia we Wrocławiu rozpoczęła się czwarta edycja Wielkiej Wyprawy Maluchów dla Dzieci. Przed uczestnikami kilka tysięcy kilometrów przez Czechy, Niemcy, Liechtenstein, Szwajcarię i Francję. Cel pozostaje niezmienny – zbiórka pieniędzy na leczenie, rehabilitację oraz wsparcie dzieci poszkodowanych w wypadkach drogowych. Wśród załóg jest także nasze radio, Grupa Pingwina oraz Fundacja Donateo.

Uroczysty start i pożegnanie kurtyną wodną

Dzień rozpoczął się bardzo wcześnie. O godzinie 7.40 kolumna Maluchów, eskortowana przez policję, wyjechała spod hotelu i przejechała ulicami Wrocławia pod Halę Stulecia, gdzie odbyło się oficjalne rozpoczęcie wyprawy.

Na miejscu zaprezentowano wszystkie 73 samochody – ich liczba nie jest przypadkowa, bo właśnie w 1973 roku rozpoczęto produkcję legendarnego Fiata 126p. W inauguracji uczestniczyli ambasadorzy projektu, wśród nich Rafał Sonik, Kajetan Kajetanowicz, Jan Mela i Maciej Serafin.

Po oficjalnym starcie uczestników w wyjątkowy sposób pożegnali strażacy. Maluchy przejechały pod efektowną kurtyną wodną, po czym kolumna została podzielona na dziewięciosamochodowe grupy i ruszyła w kierunku granicy z Czechami.

Ponad 40 stopni w Maluchu

Już pierwszy dzień pokazał, że tegoroczna wyprawa będzie prawdziwym sprawdzianem wytrzymałości. Największym przeciwnikiem okazał się nie dystans, ale rekordowe temperatury.

Podczas postojów termometry we wnętrzach Fiatów 126p pokazywały nawet 52 stopnie Celsjusza, natomiast podczas jazdy utrzymywały się na poziomie około 40–45 stopni.

Załogi robiły wszystko, by bezpiecznie kontynuować podróż. Litry wody, elektrolity, kostki lodu przykładane do karku, lody kupowane na każdej stacji benzynowej czy chłodzenie samochodu wodą z myjni – każdy sposób był dobry, by choć na chwilę odetchnąć od upału.

Pomimo trudnych warunków organizatorzy nieustannie przypominają, że bezpieczeństwo jest najważniejsze. W kolumnie przez cały czas jadą medycy, a uczestnikom regularnie przypomina się o konieczności nawadniania organizmu, stosowania kremów z filtrem oraz robienia przerw na odpoczynek. To szczególnie ważne, bo wysoka temperatura znacząco obniża koncentrację kierowców.

Pierwsze drobne awarie

Wysokie temperatury dały się we znaki również samochodom. Część Maluchów zaczęła się przegrzewać, jednak większość usterek udało się usunąć na bieżąco. Załoga Grupy Pingwina bez problemów pokonała pierwszy etap. Nieco więcej stresu przeżywała Fundacja Donateo. Na początku trasy kierowcy zauważyli dym wydobywający się… z okolic kierownicy, jednak problem szybko ustąpił. Kilka godzin później, już tuż przed opuszczeniem Polski, od samochodu odpadła jedna z wycieraczek. Na szczęście w tę pogodę nie są one potrzebne, więc awaria nie przeszkodziła w dalszej jeździe i ma zostać usunięta podczas postoju serwisowego.

Chwila wytchnienia nad jeziorem

Po przekroczeniu granicy z Czechami dziewięciosamochodowa grupa, w której jadą nasze radio, Grupa Pingwina i Fundacja Donateo, zatrzymała się na kilkunastominutowy odpoczynek nad jeziorem.

Przy temperaturach przekraczających 30 stopni niemal wszyscy uczestnicy wykorzystali okazję, by wskoczyć do wody i choć na chwilę schłodzić organizmy przed dalszą drogą. Przed uczestnikami jeszcze znacznie trudniejsze odcinki prowadzące przez alpejskie przełęcze.

Za wyprawą jedzie całe zaplecze techniczne

Za Wielką Wyprawą Maluchów stoi ogromna organizacja. Na końcu każdej kolumny jedzie mobilny serwis techniczny oraz laweta. Jeśli usterkę można usunąć w ciągu około 20 minut, mechanicy naprawiają samochód na miejscu. Poważniejsze awarie oznaczają transport auta na lawecie do serwisu przy hotelu, gdzie mechanicy w razie potrzeby pracować będą do późnych godzin nocnych, by kolejnego ranka auto mogło jechać dalej. Kierowcy w tym czasie kontynuują podróż samochodami technicznymi.

Jak można pomóc?

Każdy może dołączyć do Wielkiej Wyprawy Maluchów dla Dzieci. Przypominamy, że załogi konkurują ze sobą pod względem zebranych środków. Grupa Pingwina uruchomiła własną internetową skarbonkę, z której środki trafią do dzieci poszkodowanych w wypadkach drogowych. Zbiórkę można wesprzeć pod adresem: https://zrzutka.pl/s/grupapingwina.

Fundacja Donateo zachęca do wsparcia swojej skarbonki – https://zrzutka.pl/s/mikrodonacje-donateo oraz do pomagania poprzez mikrodonacje przekazywane podczas codziennych zakupów. Wystarczy skorzystać z terminali mających mikrodonacje Donateo dostępnych w sklepach i punktach usługowych współpracujących z fundacją. Do programu mogą dołączać także przedsiębiorcy korzystający z terminali Polskich ePłatności, umożliwiając klientom przekazywanie niewielkich datków przy okazji płatności. Firmy zainteresowane udziałem w programie mogą kontaktować się pod adresem pep@donateo.pl lub ze swoim opiekunem biznesowym PeP.

Fundacja Donateo ponownie rusza w trasę Wielkiej Wyprawy Maluchów

Współpraca płatna

Fundacja Donateo po raz kolejny dołącza do Wielkiej Wyprawy Maluchów. Podobnie jak przed rokiem na trasie charytatywnego rajdu pojawi się ich charakterystyczny Fiat 126p, który wspólnie z przedstawicielami Polskich ePłatności i Przelewy24 będzie przemierzał kolejne etapy wyprawy, zachęcając do wspólnego pomagania najmłodszym ofiarom wypadków drogowych.

Mały samochód, wielka idea

Fiat 126p od początku jest symbolem Wielkiej Wyprawy Maluchów dla Dzieci. Pokazuje, że nawet coś niewielkiego może mieć ogromną siłę i jednoczyć tysiące ludzi wokół ważnego celu. Ta idea doskonale wpisuje się również w działalność Fundacji Donateo, która od lat rozwija program mikrodonacji.

Dzięki niemu klienci mogą przekazywać niewielkie kwoty podczas codziennych płatności bezgotówkowych. Choć pojedyncze wpłaty są niewielkie, ich suma pozwala finansować realną pomoc dla potrzebujących dzieci i ich rodzin.

– Wielka Wyprawa Maluchów dla Dzieci po raz kolejny pokazuje, że wokół ważnego celu potrafią zjednoczyć się organizacje społeczne, partnerzy biznesowi i tysiące ludzi dobrej woli. Dlatego ponownie wyruszamy naszym Maluchem na trasę. To samochód, który od lat udowadnia, że nie liczy się jego wielkość, ale cel, któremu służy. Dokładnie tak samo jest z mikrodonacjami – pojedyncze, niewielkie wpłaty mają ogromną moc, gdy angażują się w nie tysiące osób – podkreśla Anna Płatek, prezes Fundacji Donateo.

Pomoc przy okazji codziennych zakupów

W tym roku Fundacja Donateo zachęca do wsparcia swojej skarbonki – https://zrzutka.pl/s/mikrodonacje-donateo oraz do pomagania poprzez mikrodonacje przekazywane podczas codziennych zakupów. Wystarczy skorzystać z terminali mających mikrodonacje Donateo dostępnych w sklepach i punktach usługowych współpracujących z fundacją. Do programu mogą dołączać także przedsiębiorcy korzystający z terminali Polskich ePłatności, umożliwiając klientom przekazywanie niewielkich datków przy okazji płatności. Firmy zainteresowane udziałem w programie mogą kontaktować się pod adresem pep@donateo.pl lub ze swoim opiekunem biznesowym PeP.

Wspólnie dla dzieci

Tegoroczna Wielka Wyprawa Maluchów dla Dzieci wystartuje 28 czerwca z Wrocławia. Blisko 70 załóg Fiatów 126p pokona tysiące kilometrów przez Europę, przemierzając m.in. Czechy, Niemcy, Liechtenstein i Szwajcarię, by dotrzeć do Normandii we Francji.

Celem przedsięwzięcia jest zbiórka środków na leczenie, rehabilitację, zakup specjalistycznego sprzętu medycznego oraz wsparcie psychologiczne dla dzieci poszkodowanych w wypadkach drogowych. W ciągu trzech poprzednich edycji Wielkiej Wyprawy Maluchów dla Dzieci udało się zebrać ponad 13 milionów złotych.

Fundacja Donateo będzie jedną z załóg, które podczas tegorocznej wyprawy będą zachęcać do wsparcia tej wyjątkowej inicjatywy i pokazania, że nawet najmniejszy gest może mieć ogromne znaczenie.

Grupa Pingwina dołącza do Wielkiej Wyprawy Maluchów

Współpraca płatna

W niedzielę, 28 czerwca, pod hasłem „Pozwól im dorosnąć” startuje czwarta edycja Wielkiej Wyprawy Maluchów dla Dzieci. W tym wyjątkowym projekcie charytatywnym po raz kolejny nie zabraknie reprezentacji Grupy Pingwina. Charakterystyczny, zielony Fiat 126p już po raz czwarty wyruszy w trasę, by wspierać najmłodsze ofiary wypadków drogowych.

W tegorocznej edycji blisko 70 kultowych Maluchów pokona tysiące kilometrów, docierając aż do słynnej Omaha Beach w Normandii. Za kierownicami samochodów zasiądą znane postacie świata sportu, motoryzacji i internetu, m.in. Rafał Sonik, Maciej Wisławski, Kajetan Kajetanowicz, Bartosz Ostałowski, Remigiusz „Rezi” Wierzgoń oraz Jan Mela.

W wyprawie udział weźmie również nasze radio. Monika Handzlik zasiądzie za kierownicą radiowego wozu patrolowego i będzie na bieżąco relacjonować przebieg wydarzenia.

Przede wszystkim pomoc dzieciom

Celem Wielkiej Wyprawy Maluchów jest zbiórka środków na leczenie, rehabilitację i wsparcie psychologiczne dzieci poszkodowanych w wypadkach drogowych. Organizatorzy podkreślają, że za każdą statystyką kryją się prawdziwe historie najmłodszych, którzy często w jednej chwili tracą poczucie bezpieczeństwa i beztroskę dzieciństwa.

Zebrane podczas wyprawy środki pomagają finansować rehabilitację, zakup specjalistycznego sprzętu medycznego oraz wsparcie psychologiczne. W ciągu trzech poprzednich edycji udało się zebrać ponad 13 milionów złotych.

Grupa Pingwina ponownie w akcji

Znaczenie udziału w projekcie podkreśla Janusz Tyszkowski, prezes ośrodka Skolnity należącego do Grupy Pingwina. – Jako Grupa Pingwina z dumą po raz czwarty wysyłamy naszego zielonego Malucha w tę niezwykłą trasę. To nie tylko potężne wyzwanie logistyczne, ale przede wszystkim realna pomoc dla najmłodszych ofiar wypadków drogowych oraz walka o bezpieczeństwo na polskich drogach – podkreśla.

Jak zaznacza, dla Grupy Pingwina szczególnie ważny jest wymiar edukacyjny przedsięwzięcia. – Nasi goście, często całe rodziny z dziećmi, muszą do nas bezpiecznie dojechać z różnych, odległych zakątków kraju. Zależy nam, aby każda z tych podróży była bezpieczna i kończyła się wyłącznie radosnymi wspomnieniami, dlatego właśnie tak bardzo zależy nam na wspieraniu tej akcji – dodaje Janusz Tyszkowski.

Maluchy odwiedzą ośrodki Grupy Pingwina

W polskiej części trasy kolumna Fiatów 126p zawita również do dwóch ośrodków należących do Grupy Pingwina. 10 lipca w godzinach porannych uczestnicy pojawią się w Kurzej Górze Ski & Bike Park w Kurzętniku. Z kolei 14 lipca od godziny 15.00 będzie można spotkać ich w Kasinie Ski & Bike Park w Kasinie Wielkiej. Będzie to okazja do zobaczenia z bliska kultowych samochodów, spotkania uczestników wyprawy oraz wsparcia prowadzonej zbiórki.

Każdy może pomóc

Wielka Wyprawa Maluchów to także rywalizacja poszczególnych załóg o zebranie jak największej kwoty do swoich „Puch dla Malucha”. Grupa Pingwina uruchomiła własną skarbonkę, do której mogą wpłacać darczyńcy chcący wesprzeć dzieci poszkodowane w wypadkach drogowych. Link znajdziecie tutaj: https://zrzutka.pl/s/grupapingwina

Już za kilka dni kultowe Maluchy ponownie ruszą w drogę, udowadniając, że nawet niewielki samochód może nieść ogromną pomoc. A mieszkańcy regionu będą mogli zobaczyć uczestników wyprawy podczas ich wizyt w ośrodkach Grupy Pingwina.

Grupa Pingwina skupia pięć całorocznych ośrodków narciarsko-rowerowych w Beskidach oraz na Mazurach dla pasjonatów sportu i całych rodzin, dając im możliwość aktywnego spędzania czasu na świeżym powietrzu.

Nie obyło się bez problemów, ale wyprawa rusza. Załogi są już gotowe do startu!

Jutro z Wrocławia wystartuje czwarta edycja Wielkiej Wyprawy Maluchów dla Dzieci – największego charytatywnego projektu motoryzacyjnego w Polsce. Tegoroczna wyprawa odbywa się pod hasłem „Pozwól im dorosnąć”, a jej celem jest zbiórka pieniędzy na leczenie, rehabilitację, zakup specjalistycznego sprzętu medycznego oraz pomoc psychologiczną dla dzieci poszkodowanych w wypadkach drogowych. W trzech poprzednich edycjach udało się zebrać ponad 13 milionów złotych. Czy uda się pobić ten wynik?

Dowiedz się więcej

Na starcie staną 73 Fiaty 126p – liczba nie jest przypadkowa, bo właśnie w 1973 roku rozpoczęto produkcję kultowego „Malucha” w Polsce. Wśród załóg nie zabraknie naszego radia, Grupy Pingwina oraz Fundacji Donateo.

Problemy jeszcze przed startem
Choć oficjalny start zaplanowano dopiero na niedzielny poranek, emocji nie brakowało już podczas dojazdu do Wrocławia, gdzie dzisiaj miała odbyć się odprawa przed wyprawą. Problem spotkał m.in. radiową załogę. W radiowym samochodzie niespodziewanie pękła wczoraj przednia szyba. Bez jej natychmiastowej wymiany udział w wyprawie stanął pod dużym znakiem zapytania.

Na ratunek przyszła firma Szafron z Pszczyny. Dzięki błyskawicznej pomocy Marcina, Patryka, Bartka i Piotrka udało się znaleźć odpowiednią szybę i wymienić ją dosłownie na ostatnią chwilę. To była jedyna firma, która była w stanie pomóc tak szybko. Dzięki ich zaangażowaniu radiowy samochód bezpiecznie dotarł dziś do Wrocławia i jest gotowy do startu.

Problemy techniczne nie ominęły także załogi Grupy Pingwina. Jeszcze przed wyjazdem z Wisły z Malucha spadła fajka ze świecy zapłonowej. Na szczęście wystarczył telefon do zaprzyjaźnionego mechanika i awarię szybko udało się usunąć. – Jechało nam się świetnie. Najwyższą prędkość osiągnęliśmy… jadąc z górki. Dzięki temu przetestowaliśmy też, że hamulce działają bez zarzutu – śmieje się Sławomir z Grupy Pingwina.

Wrocław opanowały Maluchy
Do stolicy Dolnego Śląska zjechały już wszystkie załogi. Okolice hotelu i miejsca odprawy dosłownie zapełniły się Fiatami 126p, które przechodziły ostatnie przygotowania przed wielką podróżą.

Samochody przeszły przeglądy techniczne, zostały oklejone numerami startowymi i partnerami wyprawy. Każdy z nich wyposażono również w nadajnik GPS. Dzięki temu organizatorzy mogą przez całą dobę monitorować położenie wszystkich załóg i w razie awarii błyskawicznie wysłać pomoc techniczną. Bo ta będzie niezbędna – fiaciki mają to do siebie, że lubią się psuć. W kolumnie pojadą nie tylko mechanicy, ale również pogotowie techniczne, karetka pogotowia, straż pożarna, Inspekcja Transportu Drogowego, fizjoterapeuci oraz zaplecze kuchenne. Nad organizacją całego przedsięwzięcia pracuje aż 98 osób.

„Żarty się skończyły”
Podczas sobotniej odprawy organizatorzy przypomnieli zasady bezpieczeństwa i przebieg całej trasy. W spotkaniu uczestniczyli również ambasadorzy wyprawy, m.in. Rafał Sonik, Kajetan Kajetanowicz, Jan Mela oraz Maciej Serafin. Odprawę rozpoczęto od słów, które doskonale oddają charakter przedsięwzięcia: – Żarty się skończyły. Zaczęła się Wielka Wyprawa Maluchów dla Dzieci – powiedziano. Bo choć atmosfera jest wyjątkowo przyjacielska, organizatorzy podkreślają, że bezpieczeństwo uczestników pozostaje absolutnym priorytetem.

Przez pół Polski bez klimatyzacji
Przed uczestnikami jedna z najtrudniejszych tras w historii projektu. Kolumna Fiatów 126p przejedzie przez Czechy, Niemcy, Liechtenstein i Szwajcarię, pokonując najwyższe partie Alp, by 6 lipca dotrzeć na Omaha Beach w Normandii.

Pierwszy wymagający odcinek ma już za sobą Grupa Pingwina, która przyjechała do Wrocławia z Wisły. Podróż nie należała do najłatwiejszych. W panujących upałach temperatura we wnętrzu Malucha sięgała aż 41 stopni Celsjusza. Kultowe Fiaty nie mają klimatyzacji – kierowcom pozostaje jedynie otwarte okno i tzw. „zimny łokieć”. Do Wrocławia bez problemów dotarła również załoga Fundacji Donateo.

Nie liczą się kilometry, tylko pomoc
Organizatorzy przypominają, że Wielka Wyprawa Maluchów nie jest wyścigiem. Tutaj nikt nie rywalizuje o najlepszy czas czy największą prędkość. Liczy się wyłącznie wysokość zebranych środków na pomoc dzieciom poszkodowanym w wypadkach drogowych. To właśnie dlatego każda załoga prowadzi własną zbiórkę i zachęca do wspierania swojej „Puchy dla Malucha”.

Jak można pomóc?
Każdy może dołączyć do Wielkiej Wyprawy Maluchów dla Dzieci. Grupa Pingwina uruchomiła własną internetową skarbonkę, z której środki trafią do dzieci poszkodowanych w wypadkach drogowych. Zbiórkę można wesprzeć pod adresem: https://zrzutka.pl/s/grupapingwina.

Fundacja Donateo zachęca do wsparcia swojej skarbonki – https://zrzutka.pl/s/mikrodonacje-donateo oraz do pomagania poprzez mikrodonacje przekazywane podczas codziennych zakupów. Wystarczy skorzystać z terminali mających mikrodonacje Donateo dostępnych w sklepach i punktach usługowych współpracujących z fundacją. Do programu mogą dołączać także przedsiębiorcy korzystający z terminali Polskich ePłatności, umożliwiając klientom przekazywanie niewielkich datków przy okazji płatności. Firmy zainteresowane udziałem w programie mogą kontaktować się pod adresem pep@donateo.pl lub ze swoim opiekunem biznesowym PeP.

Już w niedzielę 73 kultowe Fiaty 126p wyruszą z Wrocławia w liczącą kilka tysięcy kilometrów trasę przez Europę. Radio będzie relacjonować przebieg wyprawy na bieżąco.

Fiatem 126p przez Alpy dla dzieci. W niedzielę startuje Wielka Wyprawa Maluchów!

Współpraca płatna

Już w niedzielę, 28 czerwca, z Wrocławia wystartuje czwarta edycja Wielkiej Wyprawy Maluchów dla Dzieci. Blisko 70 załóg kultowych Fiatów 126p wyruszy w liczącą tysiące kilometrów trasę przez Europę, by zbierać pieniądze dla najmłodszych ofiar wypadków drogowych. W przedsięwzięciu po raz kolejny uczestniczy także nasze radio.

Hasło tegorocznej edycji brzmi „Pozwól im dorosnąć”. Organizatorzy podkreślają, że celem wyprawy jest nie tylko pomoc finansowa dzieciom poszkodowanym w wypadkach drogowych, ale również promowanie bezpieczeństwa na drogach. W ciągu trzech poprzednich edycji udało się zebrać ponad 13 mln zł na leczenie, rehabilitację, zakup specjalistycznego sprzętu medycznego oraz wsparcie psychologiczne dla najmłodszych.

Najtrudniejsza trasa w historii

Oficjalny start zaplanowano na godzinę 10.00 pod Halą Stulecia we Wrocławiu. Następnie kolumna „Maluchów” ruszy przez Polskę, Czechy, Niemcy, Liechtenstein i Szwajcarię, pokonując najwyższe partie Alp. Finał zagranicznej części wyprawy odbędzie się 6 lipca na słynnej Omaha Beach w Normandii. – To nie będzie przejazd widokowy. To będzie prawdziwa, wymagająca wyprawa – mówi Monika Handzlik z naszej redakcji, która tak jak w zeszłym roku i w tym weźmie udział w przejeździe.

Wśród uczestników znajdą się znane postacie świata sportu, motoryzacji i internetu, m.in. Rafał Sonik, Maciej Wisławski, Kajetan Kajetanowicz, Bartosz Ostałowski, Jan Mela oraz Remigiusz „Rezi” Wierzgoń.

Radio na trasie

Nasze radio po raz kolejny będzie relacjonować wydarzenie z samego środka kolumny. Monika Handzlik codziennie będzie przekazywać słuchaczom informacje z trasy, opowiadać o spotkanych uczestnikach i relacjonować przebieg zbiórki. – Prawie 70 Fiatów 126p, czyli kultowych maluszków produkowanych w Bielsku-Białej, ruszy w trasę po Europie i przejedzie tysiące kilometrów po to, żeby zbierać pieniądze dla dzieciaków poszkodowanych w wypadkach samochodowych, ale także żeby pokazywać, jak odpowiedzialnie jeździć i jak się dobrze zachowywać się za kierownicą – podkreśla Monika.

Wyprawę będzie można śledzić również przez pryzmat dwóch załóg szczególnie związanych z regionem. Na trasę ruszą Fiat 126p Grupy Pingwina, znanej m.in. z zarządzania ośrodkiem Skolnity w Wiśle, oraz samochód Fundacji Donateo.

Każdy może pomóc

Wielka Wyprawa Maluchów to także charytatywna rywalizacja poszczególnych załóg. Każdy samochód posiada własną internetową skarbonkę „Pucha dla Malucha”, do której można wpłacać datki. – Na Wielkiej Wyprawie Maluchów liczy się tylko jedna liczba. Ścigamy się wyłącznie na pieniądze zebrane do puszek. Jest takie piękne hasło: wrzuć piątaka na dzieciaka. I do tego wszystkich zachęcam – mówi Monika Handzlik.

Jak można pomóc? Wpłacając choćby niewielkie datki. Grupa Pingwina uruchomiła własną skarbonkę, do której mogą wpłacać darczyńcy chcący wesprzeć dzieci poszkodowane w wypadkach drogowych. Link znajdziecie tutaj: https://zrzutka.pl/s/grupapingwina.

Fundacja Donateo z kolei zachęca do wspierania Wielkiej Wyprawy Maluchów dla Dzieci przede wszystkim poprzez mikrodonacje przekazywane podczas codziennych zakupów. Można to zrobić w sklepach i punktach usługowych wyposażonych w terminale Donateo. Do inicjatywy mogą dołączać także przedsiębiorcy korzystający z terminali płatniczych Polskich ePłatności. Dzięki temu ich klienci będą mogli przekazywać niewielkie datki na rzecz dzieci poszkodowanych w wypadkach drogowych przy okazji codziennych płatności. Firmy zainteresowane uruchomieniem programu mikrodonacji mogą skontaktować się pod adresem: pep@donateo.pl.

Zebrane środki trafią do dzieci za pośrednictwem Fundacji Polskiego Związku Motorowego i Fundacji TVP. Programy edukacyjne i profilaktyczne realizować będą Fundacja Inter Cars oraz Stars4Stars.

Po powrocie z Francji uczestnicy rozpoczną polską część rajdu. Od 9 lipca kolumna Fiatów 126p odwiedzi kolejne miasta kraju, przemierzając północną i wschodnią Polskę – Bieszczady, Śląsk oraz Małopolskę. Projekt został objęty patronatami honorowymi Ministerstwa Infrastruktury, Ministerstwa Obrony Narodowej, Ministerstwa Sportu i Turystyki oraz prezydentów Wrocławia i Krakowa.